W Glasgow goście zwyciężyli 2:0, a tydzień wcześniej był remis 1:1, w związku z czym to drużyna ze stolicy Czech awansowała do ćwierćfinału.
Sam wynik jest sporą niespodzianką, jednak zszedł on na dalszy plan wobec oskarżenia pomocnika gospodarzy - ciemnoskórego reprezentanta Finlandii Glena Kamary. Stwierdził on, iż obrońca Slavii Ondrej Kudela obraził go na tle rasowym. Doszło do przepychanki między tymi piłkarzami, a po ostatnim gwizdku szarpanina się powtórzyła, tym razem z udziałem większej liczby zawodników obu zespołów.
- powiedział były wieloletni kapitan Liverpoolu.
Oświadczenie piłkarza Slavii
Kudela wydał oświadczenie, opublikowane na oficjalnej stronie internetowej praskiego klubu. Przyznał w nim, że użył przekleństwa wobec rywala po tym, jak został przez niego sfaulowany - podał nawet dokładnie, jakich słów użył - ale kategorycznie zaprzeczył, jakoby miało to jakikolwiek związek z kolorem skóry Kamary.
W oświadczeniu Slavia nazwała oskarżenie wysunięte przez Fina "obrzydliwym". Wytknęła jednocześnie rywalom brak poszanowania dla zdrowia piłkarzy. Rangers FC kończyli mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach dla Kemara Roofe'a (61. minuta; Jamajczyk kilka chwil wcześniej wszedł na boisko z ławki rezerwowych) oraz Nigeryjczyka Leona Baloguna (73.).
- napisano.
Co na to UEFA?
UEFA poinformowała na razie, że jest świadoma że po meczu doszło w tunelu do "incydentu", ale wstrzyma się z komentarzami do czasu otrzymania szczegółowych raportów od sędziów i obserwatorów.
Roofe, który musiał opuścić boisko za kopnięcie w głowę Kolara, stał się celem rasistowskich ataków w mediach społecznościowych.
Rangers FC byli rywalem Lecha Poznań w fazie grupowej. Mistrzowie Szkocji wygrali z "Kolejorzem" 1:0 i 2:0.