Dziennik Gazeta Prawana logo

Argentyńczycy przeklinają VAR. "Zagrał przeciwko naszej reprezentacji"

23 listopada 2022, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lautaro MArtinez strzela gola, który nie został uznany
<p>Lautaro MArtinez strzela gola, który nie został uznany</p>/PAP/EPA
W Buenos Aires z niedowierzaniem przyjęto porażkę piłkarskiej reprezentacji Argentyny z Arabią Saudyjską 1:2 w mistrzostwach świata w Katarze. "Szok", "straszne" - to najczęściej powtarzane komentarze kibiców "Albicelestes". Wtorkowa porażka przerwała serię 36 zwycięstw z rzędu argentyńskiej kadry. Lionel Messi i jego koledzy w grupie C zagrają jeszcze z Meksykiem i z Polską.

"Nikt się tego nie spodziewał. Mieliśmy łatwo wygrać trzy pierwsze mecze w grupie, a porażka strasznie to komplikuje" – powiedział agencji AFP 26-letni Carlos Cuera, który długo po meczu siedział przed telewizorem w kawiarni.

"To szok, zimny prysznic. Sobotni mecz z Meksykiem będzie pod znacznie większą presją. Jeśli nie będziemy grać tak, jakby od tego zależało nasze życie, nie wygramy, zwłaszcza z Meksykiem" - dodał.

Mecz z Arabią Saudyjską rozpoczynał się o godz. 7 rano czasu lokalnego. Dwie godziny później miasto szybko wróciło do swojego zwykłego rytmu, otwierając sklepy i biura.

Z okazji meczu stolica Argentyny była udrapowana biało-błękitnymi flagami, które wywiesiło w swoich oknach także wielu zwykłych ludzi. Na Placu Republiki władze miejskie umieściły ogromną piłkę, a w pobliżu ustawiono także gigantyczny telebim.

Podczas meczu w kawiarniach Buenos Aires najpierw nastąpiła eksplozja radości po trafieniu z rzutu karnego Lionela Messiego, potem przekleństwa pod adresem VAR - sędzia po analizie wideo nie uznał aż trzech goli, a w końcu szok i niedowierzanie, gdy Saudyjczycy na początku drugiej połowy zdobyli dwie bramki.

„Wydawało mi się, że jesteśmy trochę letni. Nie doceniliśmy ich (Saudyjczyków). Oni zaryzykowali swoje życie, ponieważ wiedzieli, że mają do czynienia ze świetnym zespołem i dobrze się to im ułożyło" – powiedział z goryczą Norberto Protzmann, siwiejący kibic w koszulce reprezentacji.

75-letni Gustavo Leal dodał, że pierwsza połowa była bardzo dobra w wykonaniu Argentyny, ale żałował, że "VAR zagrał przeciwko nam".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj