Lewandowski w styczniu może związać się z nowym klubem
Barcelona na razie nie zdecydowała się na podjęcie rozmów z Lewandowskim na temat przedłużenia wygasającego kontraktu. To jednak może się jeszcze zmienić. Polak wrócił do zdrowia po kontuzji i zaczął trafiać do siatki. Kolejne gole mogą wpłynąć na ostateczna decyzję szefów katalońskiego klubu.
Czasu nie jest dużo, bo według obowiązujących przepisów Lewandowski już w styczniu będzie mógł podpisać umowę z nowym pracodawcą, która wejdzie w życie od 1 lipca.
Kolejka chętnych po Lewandowskiego
Sytuację chcą wykorzystać inne kluby. Lewandowski jest łakomym kąskiem. Snajper Barcelony jest gwarantem goli, a dodatkowo za jego transfer nie trzeba będzie płacić sumy odstępnego. Dlatego po kapitana reprezentacji Polski ustawia się kolejka chętnych.
Do tej pory najwięcej mówiło się o zainteresowaniu AC Milan i drużyn z Arabii Saudyjskiej. Włosi podobno przygotowali nawet specjalny plan ściągnięcia Lewandowskiego do Mediolanu.
Fenerbahce złożyło ofertę Lewandowskiemu
Włochów uprzedzić próbowali Turcy. Według informacji hiszpańskich mediów Fenerbahce Stambuł nawiązało już wstępny kontakt z Lewandowskim. Polak dostał ofertę półtorarocznego kontraktu. Propozycja została odrzucona, ale jak twierdzą hiszpańskie źródła Lewandowski nie powiedział definitywnie "nie". 37-latek oczekuje dwuipółletniej umowy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
