Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert Lewandowski: Przyda nam się zimny prysznic. Przed barażami musimy zejść na ziemię

18 listopada 2025, 06:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Robert Lewandowski: Przyda nam się zimny prysznic. Przed barażami musimy zejść na ziemię
Robert Lewandowski: Przyda nam się zimny prysznic. Przed barażami musimy zejść na ziemię/PAP
Reprezentacja Polski była zdecydowanym faworytem w pojedynku z Maltą, ale ostatni mecz eliminacji do mistrzostw świata nie był spacerkiem. Biało-czerwoni z trudem pokonali dużo niżej notowanego rywala 3:2. "Przyda nam się zimny prysznic. Przed barażami musimy zejść na ziemię" - powiedział kapitan drużyny narodowej Robert Lewandowski.

Zawiodło przygotowanie do meczu

Lewandowski po meczu cieszył się ze zwycięstwa, ale nie szczędził też krytycznych słów pod adresem swoim i kolegów z kadry. Przyda nam się zimny prysznic. Jak jest za dobrze w pierwszym meczu, to w drugim męczymy się. Z czegoś to wynika. Przed barażami musimy zejść na ziemię - oznajmił napastnik w TVP Sport.

W pierwszej połowie byliśmy zbyt statyczni w ofensywie i defensywie. Za mało graliśmy piłką. Nie mogliśmy kompletnie wejść w ten mecz. Zostawialiśmy za dużo miejsca przeciwnikowi. Źle się ustawialiśmy. Brakowało wielu rzeczy. Przygotowanie do meczu zawiodło. Musieliśmy się namęczyć - analizował Lewandowski.

Lewandowski dawno nie grał na tak słabym boisku

Polacy objęli prowadzenie w 32. minucie spotkania. Po podaniu Piotra Zielińskiego z rzutu wolnego, Lewandowski głową strzelił swojego 88. gola w reprezentacji. Doceniam takie momenty. Na boisku odczuwam mniej stresu. To przyszło z wiekiem i doświadczeniem. Każdy mecz i każda minuta w reprezentacji to jest wielka duma. Staram się z tego czerpać wielką radość i robić swoje - zaznaczył.

Kapitan reprezentacji Polski narzekał na stan murawy na stadionie w Ta'Qali. Dawno nie grałem na tak słabym boisku. Bardzo się ślizgałem przy każdym przyśpieszeniu i przy oddawaniu strzałów. Jednak obie drużyny miały takie same warunki - przyznał piłkarz Barcelony.

Zwycięstwo po nienajlepszej grze

W 59. min strzał Lewandowskiego zablokował obrońca, ale Paweł Wszołek z bliska zdobył swoją trzecią bramkę w drużynie narodowej. Piłka spadła po nogi Pawła. Znalazł się w tym miejscu, w którym powinien być. Chyba pierwszy raz w tym meczu ruszył do przodu i był tak wysoko. To się opłaciło, bo strzelił gola - skomentował kapitan reprezentacji Polski.

Za kadencji trenera Jana Urbana wyniki reprezentacji Polski uległy poprawie. Biało-czerwoni w sześciu ostatnich meczach zanotowali cztery zwycięstwa i dwa remisy. Szczęściu trzeba pomóc. Z Maltą nie graliśmy dobrze, ale mimo to wygraliśmy. Pierwsza połowa była do zapomnienia, ale w drugiej kreowaliśmy sytuacje. Po rzucie karnym trzeba było wrócić do gry i poszukać trzeciej bramki - skomentował Lewandowski.

Lewandowski liczy na szczęście w losowaniu

Mijający rok był bardzo burzliwy dla reprezentacji Polski. 10 czerwca po porażce z Finlandią do dymisji podał się trener Michał Probierz, który wcześniej odebrał opaskę kapitana Lewandowskiemu. Doświadczony napastnik ogłosił, że nie zagra w drużynie narodowej, dopóki selekcjonerem jest Probierz. Ostatecznie wrócił do reprezentacji, gdy trenerem został Urban. Trochę się działo na boisku i poza nim. Jednak w drugiej połowie roku ustabilizowaliśmy sytuację. To cieszy nas i kibiców. Żeby zrobić kolejny krok, musimy być przygotowani fizycznie i mentalnie do kolejnych spotkań. Mam nadzieję, że w następnym roku wszystkie mecze będą zwycięskie - podkreślił kapitan reprezentacji.

W marcu Polska zagra w dwustopniowych barażach, które wyłonią ostatnich uczestników mundialu ze strefy europejskiej. Liczę na to, że przy losowaniu szczęście się do nas uśmiechnie. Obyśmy zagrali dwa mecze u siebie. Przed nami ostatnie dwa kroki i mam nadzieję, że w marcu będziemy świętować awans na mundial - zakończył Lewandowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSinner obronił tytuł na Wimbledonie. To jego piąte trofeum Wielkiego Szlema »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj