Kędzierzynianie przegrywali w setach 0:2, aby ostatecznie wygrać 3:2. Zbyt dużo tzw. błędów własnych zrobiła Grupa Azoty, aby wygrać inauguracyjną odsłonę, chociaż długimi okresami prowadziła wyrównaną walkę z przeciwnikiem. Fatalnie rozpoczęła za to drugi set. Głównie ze względu na złe przyjęcie przegrywała 9:15. Nieoczekiwanie zespół z Polski w końcówce poderwał się do walki, zmniejszył stratę do punktu (20:21). Gdy było 23:22 skutecznie zaatakował ze środka Aleksandr Wołkow. W następnej akcji Kamil Semeniuk uderzył piłkę w aut.

Reklama

Dopiero w trzecim secie - niezwykle emocjonującym - Grupa Azoty prowadziła po raz pierwszy więcej niż jednym punktem (5:3, 6:4). Rywal szybko odrobił straty (6:6), a potem bardzo długo trwała walka punkt za punkt. W końcówce to Zenit "odskoczył" na 24:22, ale set zakończył się po grze na przewagi. Ekipa z Rosja nie wykorzystała aż pięciu piłek meczowych. Ostatecznie to kędzierzynianie wykorzystali pierwszą piłkę setową.

Najwyraźniej nieco podłamani przegranym w takich okolicznościach trzecim setem siatkarze z Kazania w następnym grali słabo. Zespół z Kędzierzyna-Koźla prowadził 16:12, 20:15 i doprowadził do tie-breaka.

W ostatniej odsłonie drużyny zmieniały strony przy wyniku 8:7. Szybko jednak sytuacja uległa zmianie. Grupa Azoty prowadziła 14:12, ale nie wykorzystała dwóch piłek meczowych. Zenit doprowadził do remisu 14:14, ale przegrał dwie następne akcje.

Mecz odbył się z udziałem publiczności, chociaż ze względu na obostrzenia dot. pandemii SARS-CoV-2 nie mogło być zajęte każde krzesełko. Na trybunach widać było małą grupę fanów polskiej drużyny.

W drugiej parze półfinałowej grają Itas Trentino i Sir Sicoma Monini Perugia.

W międzynarodowych rozgrywkach zespół z woj. opolskiego gra jako Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle (bez skrótu ZAKSA). Wynika to z przepisów CEV (Europejskiej Konfederacji Piłki Siatkowej) dotyczącego ilości znaków w nazwie drużyny

Walczyli do końca i wygrali na bardzo trudnym terenie

Dziś rozegraliśmy ciężki mecz z jedną z najlepszych ekip świata. Popełniliśmy sporo własnych błędów, szczególnie przy zagrywce. Szczególnie często miało to miejsce na początku spotkania. Jednak nie załamaliśmy się, walczyliśmy do końca. Cały czas wierzyliśmy, że możemy odwrócić losy tego spotkania. W trzecim secie rywal miał kilka piłek meczowych, ale udało się się przedłużyć mecz - powiedział szkoleniowiec kędzierzynian.

Jego zdaniem, kluczem do zwycięstwa było to, że drużyna nie załamała się, cały czas wierzyła w końcowy sukces. Mecz odbył się z udziałem publiczności, chociaż ze względu na obostrzenia dot. pandemii SARS-CoV-2 nie mogło być zajęte każde krzesełko. Na trybunach widać było małą grupę fanów polskiej drużyny. Zgodnie z informacją CEV (Europejska Konferencja Piłki Siatkowej) na trybunach zasiadło 1900 osób.

Siatkarz Grupy Azoty drużyny Kamil Semeniuk przyznał, że zdążył już się odzwyczaić od tego, iż kibice są obecni podczas spotkania.

Jednak z biegiem czasu nie miało to większego znaczenia. Na pewno bardzo ważny był trzeci set, w którym wytrzymaliśmy walkę na przewagi. Mimo że przegrywaliśmy w setach 0:2, to nie zmieniliśmy swojego stylu gry, czyli cierpliwie i mądrze w ataku. Dobrze dziś graliśmy w obronie, blokiem. Zapewne naszą wygraną we wspomnianym secie podłamaliśmy przeciwnika, a my na kolejny wyszliśmy jeszcze bardziej zmotywowani. W efekcie wyjeżdżamy z Kazania z bardzo dobrym wynikiem.

Inny gracz Grupy Azoty Łukasz Kaczmarek powiedział Polsatowi Sport, że po 30 minutach gry on jego koledzy z drużyny nie byli w zbyt dobrych humorach: Drużyna z Kazania w pierwszych dwóch setach grała świetną siatkówkę. Zagrywka, przyjęcie - wszystko przyjmowali w punkt. A jak rywal ma przyjęcie w punkt, trudno jest cokolwiek zrobić. Cieszymy się, że udało nam się odwrócić losy spotkania. Po raz kolejny udowodniliśmy, że gramy do końca.

Rewanżowe spotkanie w Kędzierzynie-Koźlu odbędzie się w środę 24 marca o godz. 18.00.

Reklama

Zenit Kazań - Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:22, 25:22, 27:29, 22:25, 14:16).

Zenit Kazań: Aleksandr Butko, Earvin N'Gapeth, Artiom Wolwicz, Maksim Michajłow, Bartosz Bednorz, Aleksandr Wołkow – Walentin Gołubiew (libero) - Andriej Surmaczewski, Dienis Ziemczonok.

Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle: David Smith, Benjamin Toniutti, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Łukasz Kaczmarek, Kamil Semeniuk - Paweł Zatorski (libero) - Bartłomiej Kluth, Krzysztof Rejno.