Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy stara, dobra, "Święta wojna" wróciła?

19 marca 2021, 08:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Branko Vujovic Leon Susnja
<p>Zawodnik drużyny Łomża Vive Kielce Branko Vujović (L) i Leon Susnja (P) z zespołu Orlen Wisła Płock PAP/Piotr Polak</p>/PAP
Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce pokonali we własnej hali Orlen Wisłę Płock (29:27) i awansowali do finału Pucharu Polski. Przypomniały mi się stare dobre czasy, to była stara dobra "Święta wojna" - podkreślił II trener kielczan Krzysztof Lijewski.

W meczu dwóch najlepszych polskich drużyn nie zabrakło niczego. Zaciętej, momentami ostrej walki, świetnych parad i karnych bronionych przez bramkarzy (Andreasa Wolffa i Adama Morawskiego), czerwonych kartek (aż cztery), zwrotów akcji i emocji do ostatnich sekund. Dopiero na niespełna minutę przed końcem trafienie Alexa Dujshebaeva zadecydowało o zwycięstwie Łomży Vive. Jednym słowem "Święta wojna" w najlepszym wydaniu.

 – powiedział Lijewski.

Zacięty pojedynek dwóch najlepszych drużyn w Polsce

 – podkreślił rozgrywający Vive Szymon Sićko.

W lidze kielczanie pokonali zespół z Płocka, na dodatek na wyjeździe, aż 12 bramkami (31:19). Teraz o zwycięstwo musieli walczyć do ostatnich sekund.

e – powiedział Sićko.

 – podkreślił II trener Łomży Vive, który od 19. min prowadził kielecki zespół, po czerwonej kartce dla Tałanta Dujszebajewa, odesłanego na trybuny.

 – nie ukrywał Lijewski.

Emocje, czerwona kartka i poważna kontuzja

Pierwszy szkoleniowiec Vive dostał czerwoną kartką po tym, jak groźnej kontuzji doznał jego młodszy syn Daniel. Dujszebajew w ostrych słowach skierowanych do delegata spotkania wyraźnie powiedział, co sądzi o arbitrach meczu, którzy jego zdaniem dopuścili do zbyt ostrej gry. Kontuzja jego syna wyglądała bardzo groźnie, co jeszcze bardziej zdenerwowało szkoleniowca.

 – mówił Lijewski.

– przyznał Władysław Kulesz, lewy rozgrywający mistrza Polski.

W zespole gości pierwsze skrzypce grał Michał Daszek, który zdobył aż 12 bramek. Nie miał jednak należytego wsparcia w kolegach z drużyny. Dlatego Wisła po raz kolejny musiała uznać wyższość odwiecznego rywala.

W finale Pucharu Polski, który rozegrany zostanie w pierwszy weekend czerwca, rywalem kielczan będzie Grupa Azoty SPR Tarnów. Zwycięstwo drużyny z Kielc oznaczać będzie 17. zdobyty PP w historii klubu, a 12. z rzędu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj