Łódzka część mundialu, która potrwa od wtorku do soboty, zdecyduje o tym, które drużyny z grupy F awansują do ćwierćfinału.

Reklama

Biało-czerwone przeniosły się do Łodzi z Gdańska, gdzie wygrały z Tajlandią i Koreą Południową (po 3:0) oraz przegrały z Dominikaną (1:3) i Turcją (2:3). Na inaugurację pokonały zaś w Arnhem Chorwację (3:1). Na starcie rywalizacji w grupie F zajmują szóste miejsce, ale aby zagrać w ćwierćfinale, muszą znaleźć się w "czwórce".

O potrzebne do awansu punkty drużyna włoskiego trenera Stefano Lavariniego w pierwszym z czterech meczów zagra we wtorek z Serbią. To rywal z najwyższej światowej półki, który broni wywalczonego cztery lata temu tytułu. Serbki również na tegorocznym turnieju prezentują bardzo dobrą formę. W swojej grupie wygrały wszystkie pięć spotkań, w tym 3:0 z mistrzem olimpijskim - USA.

Czasami z teoretycznie dużo trudniejszym rywalem gra się bardziej komfortowo, bo kiedy nie jest się faworytem jest mniej presji. Mecz z Turcją pokazał, że możemy powalczyć z topowymi zespołami, jak równy z równym. Przy takim skupieniu i walce, jaką podjęłyśmy w Gdańsku jesteśmy w stanie przeciwstawić się Serbkom, ale i też powalczyć z nimi o punkty – zaznaczyła środkowa reprezentacji Polski Kamila Witkowska.

Reklama

Dodała, że kluczem do tego będzie zatrzymanie atakującej Tijany Boskovic. Serbia opiera swoją grę na prawym skrzydle, gdzie mają topową zawodniczkę z ciężkim do obrony atakiem. Mam nadzieję, że spróbujemy powalczyć na siatce i dobrze ustawić blok-obronę. To jest podstawa do tego, żeby z Serbkami nawiązać walkę – tłumaczyła.

Reklama

Spotkanie Polski z Serbią rozpocznie się o godz. 20.30.

Oprócz Serbii w gr. F biało-czerwone zagrają jeszcze z Amerykankami, Kanadyjkami i Niemkami.

autor: Bartłomiej Pawlak