Kubacki (128 i 137 m) wcześniej wygrał prolog, jednak podczas konkursu wyraźnie trafił na nienajlepsze warunki. Przed pierwszą próbą był nawet dwukrotnie cofany z belki startowej.

Reklama

W pierwszej serii nie miałem zbyt dobrej pozycji najazdowej, więc i na progu nie było najlepiej. Drugi skok wydawał mi się całkiem dobry, ale tak do końca nie wiem dlaczego, mimo wszystko, nie poleciałem te kilka metrów dalej - ocenił swój występ zawodnik TS Wisła Zakopane.

Dodał, że jednak jest dobrej myśli. Obecna sytuacja mnie jakoś specjalnie nie stresuje, bo te błędy, które gdzieś tam czasem się pojawiają są drobne i nie tak trudne do poprawienia - zakończył.

19. w serii finałowej był Klemens Murańka (130,5 i 125,5 m). Źle nie było, ale oczywiście mogło być lepiej. Ze skoków jestem dosyć zadowolony. W drugim trochę brakło odległości, no i warunki, zwłaszcza kręcący wiatr, też nie pomagały - podsumował.

Stoch: Nie wiem, co nie zadziałało

23. miejsce zajął Kamil Stoch (128 i 124 m). Tak właściwie nie wiem co tu nie zadziałało. Niby po wczorajszym starcie wszystko było z trenerem omówione, poprawki wprowadzone, a ze skoku na skok miałem wrażenie, że się cofam - stwierdził.

Skoczek zakopiańskiego KS Eve-nement nie traci jednak dobrego nastroju: Czuję, że to wszystko jest spokojnie do nadrobienia. W Zakopanem mi po prostu nie szło, ale tak to w sporcie po prostu bywa.

Andrzej Stękała w pierwszej serii uzyskał odległość 131,5 m, jednak z powodu niewłaściwej w stosunku do masy ciała długości nart został zdyskwalifikowany.

Do serii finałowej nie awansowali 33. Piotr Żyła (120 m), 35. Jakub Wolny (122,5 m) i 37. Paweł Wąsek (124 m).

Po konkursie trener Michal Doleżal podał częściowy skład na mistrzostwa świata w Oberstdorfie (23 lutego - 7 marca). Do Niemiec pojadą Stoch, Kubacki, Żyła, Stękała i Murańka. Szkoleniowiec nie podjął jeszcze decyzji co do szóstego reprezentanta, oraz składu na najbliższe zawody w rumuńskim Rasnovie.