Na skoczni im. Adama Małysza warunki były w sobotę zmienne i trudne, a niemal do ostatniej chwili nie było pewne, czy konkurs w ogóle się odbędzie. Ostatecznie udało się rozegrać obie serie, choć niekiedy zbyt mocne podmuchy doprowadzały do przerw.
- podkreślił na antenie Eurosportu Stoch, który startował jako ostatni z Polaków.
Pierwszy skakał Piotr Żyła, a biało-czerwonych reprezentowali także Andrzej Stękała oraz Dawid Kubacki. Ten ostatni w finałowej serii oddał wyjątkowo słaby skok, po którym polska ekipa spadła z podium na szóste miejsce. Po próbie Stocha wskoczyła na czwarte.
- skomentował Kubacki.
Żyła był rozczarowany, że choć gospodarze na półmetku zajmowali drugą pozycję, to nie udało się stanąć na podium - po raz pierwszy w historii na tej skoczni. - stwierdził.
W niedzielę odbędą się zawody indywidualne. Prawo startu w nich wywalczyło w piątkowych kwalifikacjach 11 biało-czerwonych, w tym czwórka reprezentująca gospodarzy w sobotę.
- zakończył Stoch.