W pierwszym secie Hurkacz miał aż siedem okazji na przełamanie, ale nie wykorzystał żadnej z nich. Fritz miał tylko jedną - w 10. gemie i jej nie zmarnował.

Wrocławianinowi nie można odmówić ambitnej walki. W drugiej partii przegrywał już 3:5, ale doprowadził do remisu. Nie raz w efektowny sposób rzucał się do piłek zagrywanych sprytnie przez rywala, który często zmieniał kierunek uderzeń. W tie-breaku słabiej funkcjonował serwis Hurkacza. Wyrównana walka trwała do stanu 4-4, ale potem Amerykanin zdobył dwa punkty z rzędu i znacząco przybliżył się do zwycięstwa, które przypieczętował chwilę później.

Był to pierwszy pojedynek 52. w rankingu ATP Polaka ze sklasyfikowanym o 10 pozycji wyżej zawodnikiem z USA.

Hurkacz wcześniej wyeliminował rozstawionego z numerem siódmym Włocha Marco Cecchinato (40. ATP) 6:4, 6:4 oraz Amerykanina Steve'a Johnsona 6:3, 7:6 (8-6).

22-letni wrocławianin nie zaczął najlepiej sezonu na trawiastej nawierzchni. Z powodu urazu pleców wycofał się z deblowego startu w Stuttgarcie, a później w Halle przegrał mecz otwarcia. Turniej w Eastbourne był dla niego ostatnim testem przed rozpoczynającą się 1 lipca fazą główną wielkoszlemowego Wimbledonu.

Wcześniej awans do półfinału wywalczyli już inny Amerykanin Sam Querrey oraz Włoch Thomas Fabbiano.

Wyniki ćwierćfinałów:
Taylor Fritz (USA) - Hubert Hurkacz (Polska) 6:3, 7:6 (7-5)
Sam Querrey (USA) - Fernando Verdasco (Hiszpania, 5) 7:6 (7-4), 6:2
Thomas Fabbiano (Włochy) - Gilles Simon (Francja, 6) 6:4, 6:3