Muguruza wycofała się z poprzedzającej US Open imprezy WTA w Nowym Jorku z powodu problemów z kostką. W czwartek 16. na światowej liście zawodniczka była daleka od swojej najlepszej dyspozycji.

Reklama

Triumfatorka French Open z 2016 roku i Wimbledonu sprzed trzech lat tylko raz na kortach Flushing Meadows przeszła drugą rundę. W 2017 roku zatrzymała się na 1/8 finału.

Poprzednim profesjonalnym startem Pironkowej, która obecnie nie jest sklasyfikowana w rankingu WTA, był Wimbledon 2017. Potem prawie 33-letnia tenisistka zmagała się z kłopotami zdrowotnymi oraz urodziła dziecko.

W czwartek Bułgarka zaimponowała ofensywną grą, regularnością i skutecznością w wygrywaniu akcji po pierwszym podaniu, która wyniosła 93 procent. Trzykrotnie też przełamała Muguruzę.

Pironkowa to półfinalistka Wimbledonu z 2010 roku. W nowojorskich zmaganiach wielkoszlemowych najlepiej poszło jej dwa lata później, gdy dotarła do 1/8 finału. Jej kolejną rywalką w bieżącej edycji będzie rozstawiona z "24" Chorwatka Donna Vekic.

Trzech setów, by awansować do trzeciej rundy, potrzebowały w czwartek: występująca z "15" Greczynka Maria Sakkari i reprezentantka gospodarzy Amanda Anisimova (22.). Druga z nich rywalizowała z będącą 637. rakietą świata 16-letnią rodaczką Katriną Scott, która dostała od organizatorów tzw. dziką kartę. Do kolejnego etapu tego dnia przeszła także inna Amerykanka Sofia Kenin, turniejowa "dwójka".