W pierwszym secie rozstawiona z "siódemką" Polka przegrywała już 3:5, ale zdołała odrobić stratę i rozstrzygnąć go na swoją korzyść. Potem już jednak nie miała zbyt wiele do powiedzenia w spotkaniu z Jabeur (21.).
- zaznaczyła Świątek na konferencji prasowej.
Podkreśliła, że początek spotkania był walką o dominację. Zarówno ona, jak i jej rywalka wiedziały bowiem, że zawodniczka, która będzie atakować, będzie szła do przodu i wygra.
- analizowała.
Zasłużone zwycięstwo
Zapytana, co w grze rywalki sprawiło jej największy kłopot, podopieczna trenera Piotra Sierzputowskiego wskazała świetny return.
- podsumowała.
Jak dodała, starała się odciąć od tego, co wydarzyło się w drugiej partii i podejść do kolejnej, decydującej jakby mecz zaczynał się od nowa.
- zaznaczyła 20-letnia Polka.
Nieocenione doświadczenie
W trzech wcześniejszych rundach nie straciła ani jednego seta. Świątek, która jest triumfatorką juniorskiego Wimbledonu sprzed trzech lat, po raz drugi w karierze startowała w seniorskiej edycji tej imprezy. W debiucie dwa lata temu przegrała mecz otwarcia, a ubiegłoroczną rywalizację odwołano z powodu pandemii COVID-19.
- podkreśliła.
Teraz "beton" w Tokio
Zwyciężczyni ubiegłorocznego French Open nie miała wiele czasu na oswojenie się z kortami trawiastymi przed Wimbledonem, a teraz czeka ją kolejna szybka zmiana nawierzchni. W związku ze zbliżającymi się igrzyskami w Tokio już niedługo będzie rywalizować na kortach twardych.
- zaznaczyła.