Pojedynek rozstawionego z numerem 14. Hurkacza i Miedwiediewa rozpoczął się w poniedziałek na korcie nr 2. Został przerwany z powodu deszczu przy stanie 2:6, 7:6 (7-2), 3:6, 4:3 dla Polaka. Zawodnicy wrócili do gry we wtorkowe popołudnie, ale na korcie centralnym i wrocławianin sprawił niespodziankę, wygrywając zarówno czwartą, jak i piątą partię 6:3.

Reklama

Pomogła mi ta zmiana kortu. Ten trochę bardziej sprzyjał mojej agresywnej grze. Daniił świetnie się czuł wczoraj na tamtym korcie i grał lepiej ode mnie, prowadził w meczu. Na pewno więc ta zmiana mi pomogła - stwierdził na konferencji prasowej Polak, który po raz pierwszy w karierze pokonał wicelidera rankingu ATP.

Jak dodał, pierwszy występ na największej arenie londyńskiego kompleksu dodatkowo go zmotywował. Tak samo jak fakt, że Miedwiediew miał szansę na zostanie pierwszą rakietą świata w przypadku udanego występu w Londynie. Swoje zrobiła także licznie zgromadzona publiczność - wtorek był pierwszym dniem, kiedy nie obowiązywały już limity dla osób zasiadających na trybunach.

Piłka nieco inaczej się odbija na korcie centralnym niż na innych obiektach. Już samo przebywanie na nim jest czymś wyjątkowym. Mam z tego dużą frajdę. Wiedziałem, że muszę zagrać lepiej niż poprzedniego dnia, że muszę być agresywniejszy. Na tym starałem się skupić. Wiedziałem, że to jest droga, którą mogę wygrać ten mecz - zaznaczył wrocławianin.

Był bardzo zadowolony ze swojego wtorkowego występu. Myślę, że tu nie ma co szukać mankamentów. Zagrałem naprawdę fajnie ostatnie półtora seta i z tego się bardzo cieszę - ocenił.

24-letni zawodnik jest czwartym polskim singlistą, który awansował do ćwierćfinału Wimbledonu. Przed nim ten etap osiągnęli Wojciech Fibak w 1980 roku oraz Łukasz Kubot i Jerzy Janowicz w 2013 roku. W londyńskiej imprezie tenisiści, którzy docierają do tego etapu w grze pojedynczej są szczególnie honorowani.

Bardzo się cieszę, że dołączyłem do tego klubu. Widziałem się dziś z Łukaszem, gdy przygotowywał się do swojego meczu. Gratulował mi i cieszył się. Fajnie, że kolejny Polak dołączył do tego grona - podkreślił Hurkacz.

Czas na Federera

Dotychczas w Wielkim Szlemie jego najlepszym wynikiem była trzecia runda. Awansując do ćwierćfinału, zapewnił sobie awans na co najmniej 13. miejsce w rankingu ATP. Jeszcze nigdy nie był tak wysoko notowany. O wykonanie kolejnego kroku i awans do czołowej czwórki turnieju zagra z Rogerem Federerem. Polak nie ukrywa podziwu dla Szwajcara, który ma w dorobku 20 tytułów wielkoszlemowych, a w Londynie triumfował rekordowe osiem razy.

Z pewnością Roger to wyjątkowy zawodnik. To, co osiągnął przez całą karierę, jest niewiarygodne. Także sposób, w jaki gra jest wyjątkowy. Granie przeciwko niemu w ćwierćfinale to coś niesamowitego. Ale na pewno wyjdę i zagram najlepiej jak potrafię, by dać sobie szansę na wygranie tego meczu. To świetny facet, wspaniała osoba. Tenis bardzo się rozwinął przez całą jego karierę, dzięki temu, jaki on jest. Jako młody człowiek wiedziałem, że to będzie możliwe, by się z nim zmierzyć. Bardzo się z tego cieszę. Grałem z nim już raz w Indian Wells i on wygrał. Zyskałem pewne doświadczenie. Jutro dam z siebie wszystko. Chcę w każdym meczu grać jak najlepiej. Będę walczyć o półfinał. Niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki, spróbuję go pokonać. Roger był dla mnie inspiracją. Sukcesy, które ma na koncie, sposób, w jaki gra oraz to, jak radzi sobie w ważnych momentach. Ale nie będę się denerwował przed meczem z nim - zapewnił z uśmiechem.