Pierwotnie Świątek miała grać z Iriną-Camelią Begu, ale kapitan rumuńskiej reprezentacji Horia Tecau zdecydował się na zmianę.
- przyznała Świątek.
Świątek dłużej rozdawała autografy niż grała
Zajmującą 324. miejsce w rankingu WTA Prisacariu czekał prawdziwy chrzest ogniem, bo z drugiej strony siatki stała najlepsza obecnie tenisistka na świecie. Ambicji Rumunce nie można odmówić, ale Świątek nie dała jej żadnych szans.
Spotkanie trwało zaledwie 52 minuty. Gdyby nie nadchodzący mecz deblowy, to Polka co najmniej drugie tyle czasu spędziłaby na rozdawaniu autografów.
- powiedziała.
Na trybunach pojawił się nawet transparent "Oddam brata za piłeczkę".
- dodała.
Sobotnie zwycięstwo było jej 19. z rzędu. Dla osób, które twierdzą, że jest obecnie nie do pokonania, ma jednak krótką wiadomość.
- podkreśliła.
Teraz Iga jedzie do Stuttgartu
Turniej finałowy BJKC, z udziałem 12 drużyn, zaplanowany jest w dniach 8-13 listopada w nieznanym jeszcze miejscu. Rozgrywane w piątek i sobotę baraże wyłonią siedmiu uczestników. Bez gry w nich pewne udziału są reprezentacje Szwajcarii, Australii, Belgii oraz Słowacji. Ostatnia drużyna dołączy dzięki "dzikiej karcie" przyznanej przez Międzynarodową Federację Tenisową.
- powiedziała Świątek.
- dodała w temacie szans biało-czerwonych.
Podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego już w niedzielę wyjeżdża do Stuttgartu, gdzie rozpocznie część sezonu rozgrywanego na nawierzchni ziemnej.
zapewniła.
Przed rozpoczynającym się 22 maja wielkoszlemowym French Open Świątek ma jeszcze w planie turnieje w Madrycie oraz Rzymie.