Zdaniem Matkowskiego mecz finałowy był najlepszym dowodem jak bardzo Świątek dominuje aktualnie w kobiecym tenisie. Polka ani przez chwilę nie była zagrożona. Wygrała pewnie i zdecydowanie, a w całym turnieju miała tylko jeden trudny mecz, gdy przegrała jedynego seta na paryskiej mączce z Chinką Qinwen Zheng. Od ćwierćfinału Polka oddała rywalkom zaledwie osiem gemów.
– stwierdził Matkowski.
Atutem Świątek w spotkaniu finałowym była także nawierzchnia. Polka jest wychowana na kortach ziemnych, to jest jej naturalne środowisko tenisowe. Amerykanka to zawodniczka, która lepiej czuje się na kortach twardych.
– uważa rekordzista pod względem występów w męskiej reprezentacji deviscupowej.
Matkowski pominął Wimbledon. Czyżby właśnie na trawie miała się zakończyć passa zwycięstw polskiej tenisistki?
– ocenił Matkowski.