Dziennik.pl logo

Miedwiediew rozczarowany nieobecnością Djokovica w US Open

27 sierpnia 2022, 10:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Daniił Miedwiediew
<p>Daniił Miedwiediew</p>/Shutterstock
Numer jeden światowego tenisa Rosjanin Daniił Miedwiediew przyznał, że jest rozczarowany, że jego obrona tytułu w US Open rozpocznie się bez Serba Novaka Djokovica. 21-krotny triumfator Wielkiego Szlema nie otrzymał zgody na wjazd do USA, bo nie jest zaszczepiony na Covid-19.

Rok temu na kortach Flushing Meadows w finale triumfował Miedwiediew, zdobywając pierwszy tytuł wielkoszlemowy w karierze. Przy okazji pozbawił Djokovica tzw. kalendarzowego Wielkiego Szlema. Serb przystępując do decydującej gry w Nowym Jorku miał na koncie zwycięstwa w tym samym roku w Australian Open, French Open i Wimbledonie. Za sprawą porażki nie został trzecim zawodnikiem, który może pochwalić się triumfami we wszystkich czterech odsłonach Wielkiego Szlema w jednym roku. Ostatnio udało się to Australijczykowi Rodowi Laverowi w 1969 roku.

W tym roku nie dojdzie do rewanżu, ponieważ Djokovic nie zdecydował się przyjąć szczepionkę na Covid-19. Obecne przepisy wymagają od podróżnych okazania dowodu szczepienia w celu wjazdu do USA.

powiedział Miedwiediew dziennikarzom przed turniejem, który rozpoczyna się w poniedziałek.

- dodał Rosjanin, odnosząc się do liczby wielkoszlemowych tytułów zdobytych odpowiednio przez Nadala i Djokovica.

- podkreślił lider światowego rankingu.

Miedwiediew przystąpi do US Open po kilku nierównych występach. Wygrał w Los Cabos, a później musiał przełknąć gorzką pigułkę po porażce z Australijczykiem Nickiem Kyrgiosem już w pierwszej grze w Montrealu. Dotarł do półfinału w Cincinnati, gdzie często święcił sukcesy.

Rosjanin w tym roku wystąpił już w trzynastu turniejach. Za każdym razem podkreśla, że jest to ciągłe wyzwanie. W tym roku najbardziej żałuje przegranej z Rafaelem Nadalem, po pięciosetowym boju, w finale Australian Open. W karierze wygrał już czternaście turniejów. Mógł mieć przynajmniej o jeden tytuł więcej, ale w czerwcu w Halle musiał uznać wyższość Huberta Hurkacza.

zakończył. Jego pierwszym rywalem w US Open będzie Amerykanin Stefan Kozlov.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMorawiecki przeprosił za aferę. Były premier rządu przyznał się do błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj