Jednak zamiast pytań o tę konfrontację na pomeczowej konferencji prasowej więcej pytań zadano o... Serenę Williams. - wyznała reprezentantka Polski.
Bezapelacyjna dominacja Polki
Czwarte podejście Świątek do US Open zaczęło się bardzo imponująco. Polka, która w poprzednich trzech startach odpadała kolejno: w drugiej, trzeciej i czwartej rundzie, w pierwszym meczu wtorkowej sesji dziennej zmierzyła się z Paolini. Przed meczem mówiono, że dla raszynianki może być to twardy orzech do zgryzienia, ale jak się okazało napotkała ona na problemy tylko w pierwszym secie, gdzie dwukrotnie dała się przełamać rywalce. Sama jednak uczyniła to aż czterokrotnie i po 37 minutach prowadziła 1:0.
- wyznała Świątek. - dodała.
Udało się i to jak, bo dominacja Polki była bezapelacyjna. W zaledwie pół godziny rozbiła Paolini do zera i mogła cieszyć się z awansu do drugiej rundy. Włoszkę o polskich korzeniach żegnały brawa, bo chwilami grała bardzo odważnie i bez respektu dla rozstawionej z nr 1 Polki. Jej postawa podobała się również i Świątek, ale nie mogła sobie przypomnieć, o czym rozmawiały przy siatce tuż po zakończeniu meczu. - tłumaczyła.
Twarz Świątek na Times Square
Świątek, która po raz pierwszy gra w Nowym Jorku z najwyższym rankingiem, była pod wrażeniem wsparcia, które otrzymała od polskich fanów na Louis Armstrong Stadium. Mimo iż bilety na sesję dzienną kosztowały około 150 dol., biało-czerwone barwy widać było w każdym zakątku tej pięknej tenisowej areny. - powiedziała podopieczna Tomasza Wiktorowskiego.
Popularność Świątek widać także w mediach, bo jest ona jedną z twarzy wykorzystanych w turniejowej reklamie Rolexa. Obok migawek z jej gry widać także fragmenty spotkań takich zawodników i zawodniczek jak Carlos Alcaraz, Coco Gauff, Bianca Andreescu, Stefanos Tsitsipas, Sloane Stephens czy Roger Federer. Na dodatek na Times Square od jakiegoś czasu można oglądać reklamę "Match Ready Mind Set" firmy Asics, której twarzą jest właśnie polska zawodniczka.
- stwierdziła 21-latka.
Tenisistka gospodarzy kolejną rywalką
W drugiej rundzie Polka zagra z reprezentantką gospodarzy Stephens, ale na pomeczowej konferencji prasowej amerykańscy dziennikarze więcej uwagi poświęcali innej Amerykance Serenie Williams. Świątek musiała więc zdradzić, że nie oglądała wczoraj całego meczu 41-latki tylko po dwóch gemach poszła spać, bo jej mecz był już o 11 rano.
- powiedziała.
Kilka dni temu Świątek i Williams spotkały się na obiektach US Open. Była chwila na pamiątkowe zdjęcie i krótką rozmowę. opisała spotkanie z legendą Świątek, która nie chciała prorokować, czy Serenie uda się pokonać Anett Kontaveit - uważa Polka.
Oprócz gry w tenisa Świątek nie ma czasu na odkrywanie uroków Nowego Jorku. Polka zwraca uwagę na to, że czas poprzedzający turniej spędziła ciężko trenując, aby odnaleźć rytm, a dojazd na obiekty z hotelu zajmował jej blisko godzinę. - zakończyła Świątek.
Z Nowego Jorku dla PAP - Tomasz Moczerniuk