W światowym rankingu Paolini, której matka jest Polką, zajmuje 56. miejsce. To było ich drugie spotkanie i druga wygrana Świątek. Poprzednią zanotowała cztery lata temu w Pradze.
Po świetnej pierwszej części sezonu, zwieńczonej triumfem w paryskim French Open, Świątek w kolejnych miesiącach prezentowała się słabiej. W sierpniu zarówno w turniejach w Toronto jak i Cincinnati odpadała już w 1/8 finału.
Spotkanie z Paolini zaczęła bardzo dobrze i szybko objęła prowadzenie 4:1. Później jednak zawodził ją serwis i kolejne gemy wygrywała tylko przy podaniu rywalki.
Drugi set był już całkowitą dominacją 21-letniej raszynianki. Znacznie lepiej serwowała i trzykrotnie przełamała rywalkę. W efekcie po 67 minutach mogła się cieszyć ze zwycięstwa.
W całym meczu Świątek zanotowała 14 zagrań kończących, wobec pięciu Paolini. Obie popełniły po 18 niewymuszonych błędów.
W czwartek w 2. rundzie podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego zmierzy się z Sloane Stephens. Amerykańska tenisistka wygrała we wtorek z Belgijką Greet Minnen 1:6, 6:3, 6:3.
Ze Stephens Świątek mierzyła się do tej pory tylko raz - niespełna dwa tygodnie temu w drugiej rundzie turnieju w Cincinnati. Polka wygrała 6:4, 7:5.
29-letnia Amerykanka w światowym rankingu zajmuje 51. miejsce. Najwyżej - na trzeciej pozycji - sklasyfikowana była cztery lata temu. W 2017 roku wygrała US Open, a w kolejnym sezonie dotarła do finału French Open.
Świątek po raz czwarty gra w US Open. Jej najlepszym wynikiem jest 1/8 finału, do której dotarła rok temu.
Zwycięstwo Świątek było pierwszym odniesionym przez reprezentanta Polski w tegorocznej edycji US Open. W poniedziałek mecze pierwszej rundy przegrali Kamil Majchrzak i Magdalena Fręch.
Wynik meczu 1. rundy singla kobiet:
Iga Świątek (Polska, 1) - Jasmine Paolini (Włochy) 6:3, 6:0
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.