Dziennik Gazeta Prawana logo

Kontrowersja w meczu Świątek z Navarro. Tenisistki oceniły sytuację

22 stycznia 2025, 10:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Iga Świątek i Emma Navarro
Iga Świątek (P) i Amerykanka Emma Navarro (L) pozują do zdjęcia przed meczem ćwierćfinałowym singla podczas wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open w Melbourne/PAP
Iga Świątek dość gładko rozprawiła się z Emmą Navarro. Polka w ćwierćfinale Australian Open pokonała Amerykankę 6:1, 6:2. Mecz nie miał wielkiej historii, choć trzeba odnotować, że w drugim secie miała miejsce kontrowersyjna sytuacja, na której skorzystała wiceliderka rankingu WTA.

W drugiej partii przy stanie 2:2 Świątek była pod presją. W piątym gemie Navarro miała okazję do przełamania serwisu naszej tenisistki i objęcia prowadzenia.

Błąd sędzi pomógł Świątek

Świątek wyszła z opresji obronną ręką, trzeba jednak przyznać, że wygrać gema pomogła jej błędna decyzja sędzi, która nie zauważyła podwójnego odbicia piłki od kortu po stronie wiceliderki światowego rankingu.

To był przełomowy moment seta. Świątek wyszła na prowadzenie 3:2, a następnie wygrała kolejne trzy gemy z rzędu i było po meczu.

Świątek nie widziała powtórki

Na konferencji prasowej Świątek została zapytana o kontrowersyjną sytuację, która miała miejsce w drugiej partii meczu z Navarro.

Szczerze mówiąc, nie widziałam powtórki, bo nie popatrzyłam po tym na telebimy. Chciałam zachować koncentrację. Nie byłam pewna czy doszło do podwójnego odbicia, czy może podbiłam piłkę ramą rakiety. Trudno to było ocenić, bo biegłam na pełnej prędkości, nie widziałam miejsca odbicia. Czasami też nie patrzysz, gdy uderzasz piłkę. Myślałam, że sędzia jakoś zareaguje, czekałam na VAR, ale go nie było, więc skoncentrowałam się na dalszej grze - powiedziała Świątek.

Natomiast Navarro po meczu nie ukrywała żalu i rozczarowania tą sytuacją. Amerykanka nie miała jednak pretensji do Świątek, że nie przyznała się do błędu i nie oddała jej punktu.

Stało się to tak szybko. Nie wiem, czy wiedziała, czy nie o podwójnym odbyciu. Ostatecznie to sędzia musi podjąć decyzję. Trudno jest kogokolwiek obwiniać - przyznała Navarro.

Amerykanka w dużej mierze jest sama sobie winna. Zgodnie z przepisami powinna przerwać grę i poprosić o wideoweryfikację. Nie zrobiła tego, tylko kontynuowała akcję. Po jej zakończeniu już nie mogła poprosić o powtórkę kontrowersyjnej sytuacji.

Nie przestałam grać. Kontynuowałam wymianę, więc nie mogłam poprosić o powtórkę. Tak, zapytałem sędzię po punkcie, czy mogę prosić o weryfikację, a ona odpowiedziała, że to niemożliwe, skoro grałam - zakończyła Navarro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj