Dziennik Gazeta Prawana logo

Koszmar Igi Świątek trwa nadal. Nazywa się Jelena Ostapenko

19 kwietnia 2025, 16:27
[aktualizacja 19 kwietnia 2025, 16:31]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Koszmar Igi Świątek trwa nadal. Nazywa się Jelena Ostapenko
Koszmar Igi Świątek trwa nadal. Nazywa się Jelena Ostapenko/East News
Iga Świątek turniej w Stuttgarcie zakończyła na ćwierćfinale. Najlepsza polska tenisistka szósty raz w karierze zmierzyła się z Jeleną Ostapenko i szósty raz doznała porażki. Łotyszka wygrała 6:3, 3:6, 6:2. Tym samym koszmarna seria wiceliderki rankingu WTA w pojedynkach z tą rywalką trwa nadal.

Na ulubionej nawierzchni Świątek też nie dała rady Ostapenko

Ostapenko to najbardziej niewygodna rywalka dla Świątek. W tym sezonie obie tenisistki miały okazję raz ze sobą zagrać. W półfinale turnieju WTA w Dausze Łotyszka wygrała 6:3, 6:1. W sobotę 23-latka z Raszyna miała okazję do rewanżu za tamtą porażkę i na przerwanie serii porażek z tą zawodniczką.

Największej szansy na przełamanie wyjątkowo złej passy wiceliderka światowego rankingu mogła upatrywać w tym, że po raz pierwszy z 27-latką zmierzyła się na swojej ulubionej nawierzchni, czyli na kortach ziemnych. Niestety to też nie pomogło. Świątek nadal nie znalazła recepty na pokonanie Ostapenko. Dziś przegrała z nią po raz szósty w karierze.

Świątek nie miała odpowiedzi na serwis Ostapenko

W pierwszym gemie meczu Polki z Łotyszką gry nie było za wiele. Ostapenko doskonale serwowała. Świątek nie potrafiła poradzić sobie podaniem rywalki, która łatwo zdobywała punkty. Nasza tenisistka nie przegrała do zera, ale tylko dzięki temu, że przeciwniczce przytrafił się podwójny błąd serwisowy.

Świątek w przeciwieństwie do Ostapenko swój w swoim pierwszym gemie serwisowym nie zachwyciła podaniem. Łotyszka od razu przechodziła do ataku skutecznie returnując. W efekcie przełamała wiceliderkę światowego rankingu tenisistek już przy pierwszej okazji.

Po chwili Ostapenko powiększyła swoją przewagę do trzech gemów i sytuacja Świątek zrobiła się bardzo nieciekawa. Łotyszka nie zdjęła nogi z gazu. Drugi raz przełamała serwis naszej tenisistki. W tym momencie stało się niemal pewne, że pierwszy set zakończy się zwycięstwem 24. zawodniczki rankingu WTA.

Świątek do samego końca próbowała odwrócić losy tej partii. Udało się jej zmniejszyć stratę, ale Ostapenko przy prowadzeniu 5:3 i swoim serwisie zaliczyła w gemie aż dwa asy i efektownie zakończyła seta.

Świątek "rozkręciła się" w drugim secie

Świątek źle zaczęła też drugą partię. Dwa błędy serwisowe mocno skomplikowały sprawę. Polka zalazła się w opałach, ale wyszła z nich obronną ręką. Poprawiła serwis i nie dała się przełamać na otwarcie drugiego seta.

Przy stanie 3:1 Świątek miała okazję, by zyskać przewagę trzech gemów, ale Ostapenko nie pozwoliła "odskoczyć" Polce. Wygrała dwa gemy z rzędu i wyrównała stan meczu.

To jednak wszystko na co było ją stać. Potem wydarzenia na korcie zdominowała wiceliderka światowego rankingu. Świątek z każdą kolejną akcją czuła się coraz pewniej. Zwycięsko zakończyła seta, a to oznaczało, że o losach meczu zdecyduje trzecia partia.

Świątek gorzej zacząć decydującego seta nie mogła

Świątek fatalnie zaczęła decydującego seta. Ostapenko dalej grała bardzo agresywnie i atakowała praktycznie z każdej piłki. Ryzyko się opłacało, bo Łotyszka szybko objęła prowadzenie 3:0.

Przełomowym momentem mógł się okazać siódmy gem. Świątek przegrywała 2:4, ale miała break-pointa i okazję do zmniejszenia straty. Niestety, zmarnowała swoją szasnę i ostatecznie przegrała seta 2:6.

Świątek musi poczekać na trzeci triumf w Stuttgarcie

Świątek w Stuttgarcie triumfowała w 2022 i 2023 roku, a w zeszłym roku przegrała dopiero w finale. W tej edycji w pierwszej rundzie miała "wolny los", a w drugiej pewnie pokonała Chorwatkę Janę Fett 6:2, 6:2. Ostapenko po drodze do pierwszego od 2018 roku ćwierćfinału w niemieckiej imprezie wyeliminowała Ukrainkę Dajanę Jastremską, która skreczowała przy stanie 6:3, 3:0 dla Łotyszki, a także Amerykankę Emmę Navarro 7:5, 3:6, 6:2.

W półfinale Ostapenko zmierzy się Jekatierina Aleksandrowa. Rosjanka w swoim ćwierćfinale wyeliminowała Amerykankę Jessicę Pegulę 6:0, 6:4.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj