Dziennik Gazeta Prawana logo

Żużlowcy Motoru Lublin zdobyli tytuł mistrza Polski par klubowych

3 kwietnia 2022, 17:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawodnik Motoru Lublin Dominik Kubera (kask żółty) oraz Przemysław Pawlicki (niebieski) z Zooleszcz GKM Grudziądz podczas finału żużlowych Mistrzostw Polski Par Klubowych w Poznaniu
<p>Zawodnik Motoru Lublin Dominik Kubera (kask żółty) oraz Przemysław Pawlicki (niebieski) z Zooleszcz GKM Grudziądz podczas finału żużlowych Mistrzostw Polski Par Klubowych w Poznaniu</p>/PAP
Motor Lublin w składzie: Dominik Kubera, Mikkel Michelsen, Wiktor Lampart zdobył w Poznaniu tytuł mistrza Polski par klubowych na żużlu. Srebrny medal wywalczyła Fogo Unia Leszno, a brązowy - ZOOleszcz GKM Grudziądz.

Rywalizacja o medale toczyła się do ostatnich wyścigów, cztery zespoły miały realne szanse na mistrzostwo. Moje Bermudy Stal Gorzów głównie dzięki fantastycznej postawie Bartosza Zmarzlika, prowadziło przed ostatnią serią i miało największe szanse na złoty medal. W 19. biegu gorzowianie zmierzyli się z leszczyńskim zespołem i nieoczekiwanie to para Piotr Pawlicki, Jason Doyle przywiozła za plecami Zmarzlika i Szymona Woźniaka. W efekcie Fogo Unia objęła prowadzenie w turnieju, lecz na krótko. Żużlowcy Motoru Kubera z Michelsen łatwo pokonali Betard Spartę Wrocław 5:1 (defekt zanotował Tai Woffinden) i to wystarczyło, by zapewnić sobie pierwsze miejsce.

Zacięty pojedynek Zmarzlika z Janowskim

Na zakończenie imprezy ubiegłoroczny mistrz Polski par klubowych - GKM Grudziądz wygrał pewnie z WUPRINŻ PSŻ Poznań 5:1 i zrównał się punktami z Fogo Unią. O tym, kto zdobędzie srebrny medal zadecydował dodatkowy wyścig, w którym pod taśmą stanęli bracia Pawliccy - Piotr (Unia) i Przemysław (GKM). Leszczynianin nieco szybciej wyszedł ze startu, objął prowadzenie na pierwszym wirażu, którego nie oddał do mety.

Zawody były wyrównane, bo dość długo w stawce liczył się również beniaminek ekstraligi - Arged Melasa Ostrów Wlkp., którego liderem w tym sezonie ma być były mistrz świata Australijczyk Chris Holder. Kilka biegów mogło się podobać blisko trzytysięcznej publiczności. Niezwykle zaciętą walkę w 17. wyścigu stoczyli Zmarzlik z Maciejem Janowskim. Wrocławianin długo prowadził, lecz na trzecim okrążeniu dał się wyprzedzić koledze z reprezentacji.

Poznaniacy sprawili niespodziankę

Janowski oraz pozostali żużlowcy z Betardu Sparty mocno rozczarowali i szybko przestali się liczyć w grze o medale. Wrocławianie przegrali dwa pierwsze wyścigi po 1:5 i tych strat nie byli już w wstanie odrobić. Na większą zdobycz punktową liczyli też gospodarze zawodów – drugoligowcy WUPRINŻ PSŻ Poznań, do których przed nowym sezonem dołączył Rune Holta. 48-letni Norweg z polskim paszportem zanotował jednak fatalny występ - w pierwszym swoim starcie dotknął taśmę, z drugiego został wykluczony, a w trzecim przyjechał ostatni.

Poznaniacy potrafili jednak sprawić niespodziankę, bowiem w 16. biegu Kacper Gomólski i Jonas Seifert-Salk dość nieoczekiwanie finiszowali za plecami Piotra Pawlickiego i zremisowali z Fogo Unią 3:3. Jak się później okazało, tych punktów zabrakło leszczynianom do zdobycia złotego medalu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj