W takiej sytuacji znajdują się - pisze "Przegląd Sportowy".
Właściwie tylko Unibaks Toruń, Unię Leszno i Stal Gorzów byłoby stać na wystawienie mocnych składów.
Kłopot mają też jednak polscy żużlowcy.
"W przypadku Walaska i Janowskiego chodzi o uregulowanie zaległych kar finansowych za ubiegły rok. A z Drabikiem to mnie pan zaskoczył. On nie ma żadnej zaległej kary do zapłacenia" - mówi Anna Miluska z biura Polskiego Związku Motorowego. ("PS"ustalił, że Drabik musi zrobić zaległe badania lekarskie, którym podlegają zawodnicy powyżej 35 roku życia)
Prezesi klubów muszą jednak pamiętać, że to oni mają naciskać na zagraniczne federacje w sprawie zgody na starty. "Federacja może przesłać taką zgodą w dowolnym momencie, nie jest zobligowana żadnych terminem. Tymczasem, bez tego dokumentu nie możemy zawodnikowi zagranicznemu zezwolić na jazdę w lidze" - przyznaje Miluska.