Dziennik Gazeta Prawana logo

Banaś poszukiwany przez policję listem gończym

8 listopada 2024, 17:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja
Policja/shutterstock
Adam Banaś jest poszukiwany listem gończym przez policję. Były piłkarz Ekstraklasy ścigany pod zarzutem przywłaszczenia rzeczy ruchomej. Przez długi 41-letniego mężczyzny kłopoty ma jego żona. Kobieta samotnie wychowująca trójkę dzieci nie może dostać rozwodu.

121 meczów Banasia w Ekstraklasie

Banaś w swoim piłkarskim CV może się "pochwalić" grą w barwach takich klubów jak Ruch Radzionków, Piast Gliwice, Górnik Zabrze czy Zagłębiu Lubin. Łącznie w polskiej Ekstraklasie wystąpił w 121 meczach. 

Banaś karierę zakończył w sezonie 2014/15. Wtedy był zawodnikiem azerskiego Simurq Zaqatala.

Banaś ma długi u znajomych

Jak informuje "Fakt" były piłkarz po zakończeniu sportowej kariery wszedł w konflikt z prawem. Banaś ma poważne kłopoty. Jest poszukiwany przez policję listem gończym.

Na łamach gazety głos w sprawie zabrały dwie osoby, którym Banaś jest winien pieniądze. 

Z Adamem znam się od około 20 lat. Wychowaliśmy się na jednym osiedlu, później został mężem mojej przyjaciółki. Ta znajomość mnie jednak czegoś nauczyła. Już nigdy więcej nie pożyczę nikomu pieniędzy. Nawet jego żona nie wie, gdzie on jest, ani na co mu były potrzebne pieniądze. Po zakończeniu kariery piłkarskiej próbował zostać deweloperem, ale mu nie wyszło. Później wielokrotnie zmieniał miejsca zamieszkania. Pożyczał i uciekał - powiedziała Claudia Stachowicz w rozmowie z "Faktem", która pożyczyła byłemu piłkarzowi trzy tysiące funtów brytyjskich (ok. 15. tys. złotych).

Banaś obiecał, że odda pieniądze

Marcin Wąsik natomiast twierdzi, że pożyczył Banasiowi 20 tysięcy zł. Adam był zawodnikiem Ruchu Radzionków, ja kibicem, a później prezesem. Jako piłkarz i człowiek nigdy nie sprawiał problemów, więc mu zaufałem. Pożyczyłem mu 20 tysięcy złotych. Mówił, że coś buduje i potrzebuje dokapitalizowania inwestycji. Spisaliśmy umowę, wręczyłem mu pieniądze. Wielokrotnie pisałem, dzwoniłem, rozmawiałem z nim. Obiecywał, że odda. Minęło już z pięć lat i nie oddał - przyznał na łamach "Faktu" poszkodowany mężczyzna. 

Informacje na temat miejsca pobytu Banasia można zgłosić mailem na: poszukiwani@policja.gov.pl lub pod numerami telefonu: 997 lub 112.

adam-banas-38336947.jpg
Adam Banaś/Dziurek/REPORTER
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj