Dziennik Gazeta Prawana logo

Kibice zapalali znicze pod PZPN

24 października 2009, 19:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kolejny protest piłkarskich fanów przeciwko działaczom. Kibice zapalali znicze pod siedzibami PZPN. "To hołd składany nieobecnym. Naszym ukochanym bliskim, a także wielkim ludziom, autorytetom, których nam brakuje. W tej sytuacji uważam sobotnią akcję za profancję tego zwyczaju" - skomentował akcję kibiców rzecznik PZPN.

"Chociaż nie pojawiło się wiele osób, ale najważniejsze, że kibice odwiedzili siedziby prawie wszystkich okręgowych związków. I nie tylko okręgowych, widziałem zapalone znicze np. w Częstochowie. Co równie ważne, do akcji przyłączyły się osoby nie związane do tej pory z naszym ruchem.

zaznaczył, że w polskiej tradycji symboli zapalanie zniczy ma inny wymiar. "To hołd składany nieobecnym. Naszym ukochanym bliskim, a także wielkim ludziom, autorytetom, których nam brakuje. W tej sytuacji Nie mam nic więcej do dodania".

Kilkanaście osób przyszło pod siedzibę Warszawskiego Związku Piłki Nożnej przy ulicy Brackiej.

To dopiero początki protestu przeciwko działalności PZPN. Jeśli rząd nie był w stanie tego zrobić, może ruch społeczny będzie skuteczniejszy" - ocenił koordynator akcji w stolicy Przemysław Biały.

Inicjatorzy protestu uważają, że powinien być zmieniony system wyborów do władz związku i jego struktur terenowych. Żądają audytu i bardziej transparentnej działalności piłkarskiej centrali.

Nie są w stanie zrozumieć, dlaczego karze się ich grzywnami za zmianę miejsca na stadionie, zabrania wnoszenia flag i wywieszania transparentów. "Musi być wspomaganie ukochanej drużyny" - mówili.

W Poznaniu akcja miała znikome zainteresowanie. Pod siedzibą Wielkopolskiego ZPN pojawiło się trzech protestujących oraz... kilkunastu przedstawicieli mediów.

"Akcja jest na początku swojej drogi, dlatego wiele osób dopiero się przygląda i zastanawia nad przyłączeniem do nas" - tłumaczył małe zainteresowanie protestem Marcin Tomkiewicz.

Prezes WZPN Stefan Antkowiak krytycznie odniósł się do pomysłu kibiców. Zasugerował, by znicze zapalać na cmentarzach, a protestujących zaprosił na merytoryczną dyskusję.

Tylko jeden kibic przyszedł pod siedzibę Podlaskiego Związku Piłki Nożnej w Białymstoku. Stało już tam kilka postawionych wcześniej zniczy - nie były jednak zapalone.

. Według niego znicz to symbol przemijania. Dodał, że to również "żółta kartka" pokazana władzom związku. Nie jest pewny, czy działania w ramach akcji stowarzyszenia "koniecpzpn.pl" przyniosą pożądany efekt.

"Warto jednak pokazać, że są ludzie, którym sytuacja w polskiej piłce nie podoba się. PZPN wydaje nieporównywalnie większe środki na własne cele, niż na szkolenie młodzieży; brak też postępów w reprezentacji kraju" - powiedział Paweł.

Przed drzwiami zapalono znicze, ustawiono też klepsydrę zawiadamiającą o śmierci polskiej piłki nożnej w wieku 90 lat. Nie wywołało to żadnej reakcji, ponieważ w sobotę budynek był raczej opustoszały.

"Za drugim, trzecim razem będzie nas znacznie więcej. Mogę zdradzić, że szykujemy kolejną akcję, tym razem związaną z Mikołajkami. Jak wiadomo, niegrzeczne dzieci otrzymują tego dnia rózgi. Na razie więcej nie mogę zdradzić" - zaznaczył Filip Gieleciński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj