Hamilton w poniedziałek podpisał nowy kontrakt z zespołem, który będzie obowiązywał tylko przez rok. Szef teamu Mercedes Toto Wolff natychmiast uciął jednak wszelkie pojawiające się spekulacje o możliwości zakończenia przez Hamiltona kariery po sezonie 2021.

Reklama

"To, że kontrakt jest tylko na rok, o niczym nie świadczy. Z tego co wiem, to Lewis na razie nie planuje zakończenia kariery sportowej, a umowa będzie zapewne pod koniec 2021 prolongowana" - oświadczył Wolff.

Rywale Hamiltona zarobią dużo mniej

Drugim na liście płac wśród kierowców F1 - zdaniem gazety - będzie w tym roku Holender Max Verstappem z Red Bulla. Jego pensja za wynieść 18,2 mln funtów. Na trzeciej pozycji znalazł się Monakijczyk Charles Leclerc z Ferrari, który ma otrzymać 10,2 mln. Tyle samo ma zarobić Australijczyk Daniel Ricciardo z McLarena.

Po 7,3 mln funtów zarobią Hiszpan Carlos Sainz Jr. z Ferrari i czterokrotny mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel z ekipy Aston Martin. Obaj będą w tym roku jeździli w nowych zespołach, Vettel rozstał się z Ferrari i przeszedł do Aston Martina, który zastąpi Racing Point. Natomiast w Ferrari Vettela zastąpi właśnie Sainz Jr., syn doskonałego kierowcy rajdowego Carlosa.

Na kwotę 6,5 mln funtów "The Sun" ocenia w tegorocznym sezonie zarobki dwukrotnego mistrza świata Hiszpana Fernando Alonso, który będzie kierowcą zespołu Alpine (dawny Renault F1 Team).

Na ósmym miejscu listy najlepiej zarabiających kierowców F1 znalazł się wicemistrz świata 2020 Fin Valtteri Bottas, który ma otrzymać 5,8 mln. Meksykanin Sergio Perez z Red Bulla, którego sponsorzy - według nieoficjalnych informacji - wpłacają do kasy zespołu najwięcej wśród tzw. pay driverów, otrzyma 4,4 mln, a zawodnik zespołu Alfa Romeo Fin Kimi Raikkonen, gdzie kierowcą rezerwowym i testowym jest Robert Kubica, dostanie 3,6 mln.

Pensje w zespole F1 nie są jedynym źródłem dochodów kierowców F1. Większość z nich ma podpisane kontrakty reklamowe, których wysokość jest objęta tajemnicą handlową.

Tegoroczny sezon Formuły 1 ma się rozpocząć 28 marca wyścigiem o Grand Prix Bahrajnu na torze Sakhir.