Na mecie kolejność na drugim i trzecim miejscu była odwrotna, ale na Leclerca sędziowie nałożyli karę pięciu sekund za ścięcie tuż przed metą zakrętu, stąd jego spadek na trzecią pozycję.
To spowodowało zamieszanie z końcowym rozstrzygnięciem dot. tytułu mistrza świata, podobnie jak decyzja władz cyklu i Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), które choć kierowcy przejechali niewiele ponad połowę dystansu - zwycięzca ukończył 28 z zaplanowanych 53 okrążeń - to zdecydowały, żeby przyznać komplet punktów. To sprawiło, że 25-letni Holender mógł świętować zdobycie tytułu.
Organizatorzy jednak ogłosili ten fakt ponad kwadrans po zakończeniu rywalizacji.
Już na początku wyścigu, na trzecim okrążeniu, zmagania przerwano z powodu ulewy. Wyścig wznowiono po ponaddwugodzinnej przerwie na 43 minuty przed końcem trzygodzinnego limitu czasu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.