"Nie wracaj na Białoruś. Nie wolno ci". Cimanouska relacjonuje, co usłyszała od babci
Jak dodała, już po wyjeździe na Igrzyska Olimpijskie w Tokio, grożono jej. - Kiedy byłam na terenie wioski olimpijskiej ludzie z naszego zespołu przyszli do mnie i kazali powiedzieć, że jestem kontuzjowana i chcę wrócić do domu, a w razie odmowy mogę mieć problemy na Białorusi - mówiła podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami w Warszawie białoruska sprinterka. - Przyszli do mnie i mówili, że nie mam szans, że powinnam od razu wracać na Białoruś - opowiadała.
Cimanouska przytaczała również relacje swojej babci, która ostrzegała ją przed powrotem do domu ze względu na nagonkę na nią w białoruskich mediach reżimowych. Podkreślała, że jej spory z przedstawicielami białoruskiego związku sportowego dotyczyły wyłącznie kwestii sportowych. Od babci miała usłyszeć: relacjonowała. Podobne wieści przekazali jej rodzice.
Na pytanie, czy obawia się o bezpieczeństwo swojej rodziny i przyjaciół, odpowiedziała, że bardzo niepokoi się o rodziców, którzy zostali na Białorusi.- podkreśliła.
- powiedziała Cimanouska.
Azyl? "Nie zastanawiałam się"
- - powiedziała Cimanouska. -- powiedziała.
- dodała.
Na pytanie, jak czuje się w Polsce i co dzieje się z jej mężem, odpowiedziała, że "czuje się o wiele lepiej".- powiedziała Cimanouska.
Pytana, czy kiedy jechała do Tokio na Igrzyska Olimpijskie, spodziewała się, że może dojść do takiej sytuacji, w jakiej się znalazła odpowiedziała: .
Jak wskazywała, aktywnie prowadzi konto na Instagramie, dzieli się swoim życiem i przed Olimpiadą pisała o swoich planach po powrocie z Igrzysk. - - podkreśliła.
"Jestem gotowa pomagać"
Cimanouską pytano również o dalsze plany. - powiedziała białoruska sprinterka Kryscina Cimanouska. - - powiedziała sprinterka.
Sprinterkę pytano także, co by powiedziała obywatelom Białorusi - jako że jej sytuacja skupia obecnie uwagę mediów. - powiedziała Cimanouska.
Podróż przez Wiedeń
W środę wieczorem samolot z Wiednia z białoruską sprinterką Krysciną Cimanouską na pokładzie wylądował na warszawskim lotnisku Chopina.
W Tokio funkcjonariusze białoruskich służb próbowały zmusić ją do wylotu na Białoruś przez Stambuł, a biegaczka ostatecznie zgłosiła się na policję na lotnisku i w efekcie nie wyleciała z Tokio. W poniedziałek Cimanouska otrzymała w ambasadzie RP polską wizę humanitarną. Polscy dyplomaci zaoferowali jej opiekę i pomoc w podróży do Polski.
Cimanouska podczas czwartowej konferencji dziękowała zarówno władzom japońskim oraz polskiemu MSZ i kancelarii premiera, polskiej służbie dyplomatycznej za możliwość przelotu z Japonii do Warszawy. - Cieszę się, że jestem bezpieczna. Jestem wdzięczna polskim służbom dyplomatycznym i rządowi - zapewniła.