zwraca się do ministerstwa sportu i rosyjskiego komitetu olimpijskiego.
W jej wpisie nie brakuje krytycznych uwag na temat walki z dopingiem w jej kraju. - napisała.
Lasickiene już raz "straciła" medal olimpijski. Nie została dopuszczona do startu w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Byłaby wówczas faworytką. W 2015 roku zdobyła tytuł mistrzyni świata, a w roku olimpijskim jako jedyna zawodniczka w stawce regularnie pokonywała wysokość dwóch metrów. Zresztą przez cztery lata niewiele się zmieniło. Teraz również jest najbardziej regularna i rzadko przegrywa, nawet w mityngach.
Tym razem wydaje się jednak być przesądzone, że wystąpi w Tokio. Od trzech lat startuje pod neutralną flagą i nie ma wobec niej żadnych podejrzeń, jeśli chodzi o stosowanie niedozwolonych środków.