Dziennik Gazeta Prawana logo

Maja Włoszczowska mistrzynią Polski w kolarstwie górskim

16 lipca 2017, 18:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Maja Włoszczowska
Maja Włoszczowska/PAP
Maja Włoszczowska i Marek Konwa zostali w Warszawie mistrzami Polski w kolarstwie górskim elity. Włoszczowska wywalczyła 11. tytuł w karierze, ale pierwszy w mieście, w którym się urodziła.

Do półmetka trasy na Górze Kazury dwukrotna srebrna medalistka olimpijska jechała razem z Katarzyną Solus-Miśkowicz. Na czwartej rundzie zdecydowanie podkręciła tempo i do mety dojechała odnosząc śpiewające zwycięstwo – towarzyszyły jej brzmiące z megafonów dźwięki piosenki o „Pszczółce Mai”. Sama zawodniczka na ostatnich metrach przybijała „piątki” wychylającym się zza barierek kibicom.

„Trasa była bardzo ciężka, interwałowa. Nie było miejsca na odpoczynek. Dostałam w kość, ale bardzo cieszę się ze zwycięstwa” – powiedziała Włoszczowska, która jest rodowitą warszawianką, ale od wielu lat mieszka w Jeleniej Górze. Na Górze Kazury ścigała się drugi raz w życiu.

Włoszczowska komplementowała rywalki, zwłaszcza Solus-Miśkowicz. „Zdecydowałam się zaatakować na podjeździe. To się udało, ale Kasia była bardzo blisko i nie mogłam sobie pozwolić sobie na spokojną jazdę” – dodała.

Wśród mężczyzn triumfował Konwa, który na mecie miał jeszcze większą niż Włoszczowska przewagę nad drugim zawodnikiem – Piotrem Brzózką. Po złoty medal sięgnął po raz piąty w karierze.

Kolarze ścigali się na Górze Kazury, sztucznym wzniesieniu usypanym w latach 70. XX wieku podczas budowy osiedla Ursynów, które już od lat przyciąga amatorów ścigania się na rowerach MTB. W 2015 roku wybudowano tam tzw. pump track, czyli zamkniętą pętlę z muldami i wyprofilowanymi bandami. Na mistrzostwa Polski wzniesiono dodatkowo przeszkody terenowe, uskoki, belki, tzw. rock garden - ścieżkę wyłożona kamieniami.

Niedzielne wyścigi oglądało kilkanaście tysięcy kibiców. Niebywałej na imprezach MTB w Polsce frekwencji sprzyjały wspaniała pogoda, przyjazd gwiazdy – Włoszczowskiej oraz imprezy towarzyszące.

Niektórzy kibice ustawiali się przy najbardziej widowiskowych fragmentach trasy, zwłaszcza przy „kamiennym ogrodzie”, a ci przy mecie mieli możliwość obserwowania wyścigów na telebimie. Wielu fanów przyjechało na Ursynów na rowerach.

„Mamy prawdziwe, kolarskie święto. We wszystkich wyścigach – amatorów, masters i innych – startowało około 600 osób” – radował się organizator mistrzostw, były kolarz Grzegorz Wajs. Cieszyły go też pochwały prezesa PZKol Dariusza Banaszka, który podkreślił, że były to najlepsze mistrzostwa Polski w historii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj