Z powodu pandemii koronawirusa rozgrywki ekstraklasy piłkarek ręcznych zostały zakończone po rozegraniu 20 kolejek. Mistrzem Polski została Perła Lublin, a wicemistrzostwo przypadło Zagłębiu. Różnica punktowa między obu ekipami w tabeli była minimalna, bo tylko cztery oczka, a do rozegrania pozostało osiem kolejek. Lubinianki miały więc szansę dogonić rywalki.

Reklama

Grzyb w rozmowie z PAP przyznała, że pandemia i przedwczesne zakończenie sezonu w pewnym stopniu pokrzyżowały jej planu.

W maju kończy mi się kontrakt i nie wiem, co dalej. Jeszcze kilka miesięcy temu myślałem o zakończeniu kariery. Chciałam zdobyć mistrzostwo Polski i ze złotym medalem zakończyć karierę, ale się nie udało. Nie mówię, że dogoniłybyśmy Perłę na pewno, ale była na to duża szansa, bo czułyśmy się mocne. Koronawirus wszystko popsuł. Nie wiem, co dalej, bo nic nie jest teraz pewne - dodała skrzydłowa.

Grzyb decyzję o tym, czy wróci w przyszłym sezonie na boisko, podejmie w ciągu najbliższych kilku, kilkunastu dni.

Są rzeczy, które przemawiają za tym, abym grała dalej, ale są też takie, które mnie przybliżają do zakończenia kariery. Na dzisiaj sama nie wiem, jaką decyzję podejmę. Cały czas zastanawiamy się z mężem, co dalej. Sportowo się czuję bardzo dobrze. To bardzo trudna decyzja i muszę ją bardzo dobrze przemyśleć - skomentowała.

Na razie Grzyb pracuje tak, jakby miała grać dalej. Z klubu pożyczyła sprzęt potrzebny do indywidualnych treningów i systematycznie dba o formę.

To bardzo trudny czas dla sportowców. Nie można nawet wyjść z domu i pobiegać, bo można dostać mandat. Ale myślę, że i tak radzę sobie całkiem nieźle. Ćwiczę w domu i staram się na tyle, na ile to możliwe, podtrzymać kondycję. Sądzę, że każdy profesjonalny sportowiec musi zadbać w miarę możliwości o formę, bo później będzie trudniej wrócić do treningów - przyznała.

Wielokrotna reprezentantka Polski podsumowując stwierdziła, że chociaż przerwania rozgrywek ligi pokrzyżowało jej plany i marzenia, decyzję uznała za słuszną.

Tu chodziło o nasze zdrowie, a nawet życie. Podobnie myślę, że bardzo dobrą decyzją było przełożenie igrzysk na przyszły rok, a nie przesunięcie na jesień. Igrzyska to coś wyjątkowego i każdy sportowiec chciałby pojechać na nie maksymalnie przygotowanym, a aktualna sytuacja nie daje takiej gwarancji. Na dzisiaj nikt nie wie, kiedy będzie można wrócić do normalnych treningów. Niestety, musimy się z tym pogodzić, że sport teraz zszedł na drugi plan - dodała.

Grzyb ma na koncie ponad 250 meczów w reprezentacji Polski, z którą w 2013 roku na mistrzostwach świata zajęła czwarte miejsce. Z Zagłębiem zdobyła cztery razy wicemistrzostwo Polski i dwa razy Puchar Polski.