Dwa lata wcześniej Messner, pierwszy na świecie zdobywca Korony Himalajów i Karakorum (wszystkie 14 ośmiotysięczników), zdobył najwyższy szczyt globu z Peterem Habelerem, także bez tlenu, od strony południowej, nepalskiej.
Wyczyn Włocha na najwyższej górze świata 25 lat później, w czerwcu 2005, powtórzył Marcin Miotk. Jest jedynym Polakiem, który na Everest wszedł bez tlenu i to samotnie.
"" – powiedział PAP urodzony w Wejherowie Miotk.
Zarówno Messner, jak i Miotk wchodzili samotnie na Everest od strony północnej, chińskiej.
"" – napisał Messner w książce "" o samotnym ataku na Czomolungmę, jak nazywany jest najwyższy szczyt globu przez Tybetańczyków.
Obydwaj mieli +przygody+ podczas ataku. Messner wpadł na początku drogi do szczeliny. Miotkowi skradziono część wyposażenia, w tym latarkę, a pierwszy jego atak z Austriakami nie powiódł się i zakończył na wysokości 7800 m z powodu załamania pogody. Polak bez tlenu zdobył przed Everestem Sziszapangma Middle (8013 m) i Cho Oju (8201 m) w 2003 roku.
"" – wspominał Miotk.
Polak wszedł na Everest 5 czerwca jako ostatni himalaista w sezonie wiosenno-letnim 2005, tuż przed nadejściem monsunu niosącego duże opady śniegu. W sumie spędził bez tlenu dwie noce na wysokości 8300 m, w trzecim obozie, przed i po ataku.
"" – relacjonował.
Zdaniem Miotka o spektakularne osiągnięcia na ośmiotysięcznikach w stylu Messnera czy Jerzego Kukuczki, drugiego zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum, który wyznaczał nowe, trudne drogi bądź wspinał się na najwyższe szczyty zimą, będzie coraz trudniej.
". " – ocenił.
Po Evereście zdobył jeszcze Śnieżną Panterę, czyli odznakę za wejście na pięć siedmiotysięczników położonych w Tienszanie i Pamirze. Mieszkający obecnie w Warszawie wspinacz wziął na jakiś czas rozbrat z najwyższymi górami, ale nie porzucił myśli o ośmiotysięcznikach bez tlenu.
"" – przyznał Miotk.
Jego celem w najbliższym czasie jest napisanie książki o wyprawie na Everest. Za swój wyczyn otrzymał w 2005 r. w Gdyni nagrodę Kolosa w kategorii alpinizm.
"Mogę przyznać, że dopiero teraz, choć Kolos stoi u mnie od 15 lat, powoli dociera do mnie, czego dokonałem. Dla Messnera wspinaczka była zawodem, a dla mnie Everest bez tlenu to było spełnienie marzeń. Pracuję jako etatowiec. Alpinizm to dla mnie cały czas pasja, choć z perspektywy czasu myślę, że mogłem bardziej wziąć przykład ze słynnego Włocha i wypromować zdobycie najwyższego szczytu globu. Stąd pomysł na książkę, tym bardziej że było dużo przeciwieństw i zaskakujących sytuacji na tamtej wyprawie" – dodał.