Dziennik Gazeta Prawana logo

Mija 40 lat od historycznego wyczynu Reinholda Messnera

20 sierpnia 2020, 09:07
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Reinhold Messner
<p>Reinhold Messner</p>/Shutterstock
40 lat temu, 20 sierpnia 1980 roku, słynny włoski himalaista Reinhold Messner jako pierwszy człowiek wszedł samotnie na Mount Everest (8848 m) bez użycia tlenu. Droga wiodła nową trasą od północy, po stronie chińskiej.

Dwa lata wcześniej Messner, pierwszy na świecie zdobywca Korony Himalajów i Karakorum (wszystkie 14 ośmiotysięczników), zdobył najwyższy szczyt globu z Peterem Habelerem, także bez tlenu, od strony południowej, nepalskiej.

Wyczyn Włocha na najwyższej górze świata 25 lat później, w czerwcu 2005, powtórzył Marcin Miotk. Jest jedynym Polakiem, który na Everest wszedł bez tlenu i to samotnie.

"" – powiedział PAP urodzony w Wejherowie Miotk.

Zarówno Messner, jak i Miotk wchodzili samotnie na Everest od strony północnej, chińskiej.

"" – napisał Messner w książce "" o samotnym ataku na Czomolungmę, jak nazywany jest najwyższy szczyt globu przez Tybetańczyków.

Obydwaj mieli +przygody+ podczas ataku. Messner wpadł na początku drogi do szczeliny. Miotkowi skradziono część wyposażenia, w tym latarkę, a pierwszy jego atak z Austriakami nie powiódł się i zakończył na wysokości 7800 m z powodu załamania pogody. Polak bez tlenu zdobył przed Everestem Sziszapangma Middle (8013 m) i Cho Oju (8201 m) w 2003 roku.

"" – wspominał Miotk.

Polak wszedł na Everest 5 czerwca jako ostatni himalaista w sezonie wiosenno-letnim 2005, tuż przed nadejściem monsunu niosącego duże opady śniegu. W sumie spędził bez tlenu dwie noce na wysokości 8300 m, w trzecim obozie, przed i po ataku.

"" – relacjonował.

Zdaniem Miotka o spektakularne osiągnięcia na ośmiotysięcznikach w stylu Messnera czy Jerzego Kukuczki, drugiego zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum, który wyznaczał nowe, trudne drogi bądź wspinał się na najwyższe szczyty zimą, będzie coraz trudniej.

". " – ocenił.

Po Evereście zdobył jeszcze Śnieżną Panterę, czyli odznakę za wejście na pięć siedmiotysięczników położonych w Tienszanie i Pamirze. Mieszkający obecnie w Warszawie wspinacz wziął na jakiś czas rozbrat z najwyższymi górami, ale nie porzucił myśli o ośmiotysięcznikach bez tlenu.

"" – przyznał Miotk.

Jego celem w najbliższym czasie jest napisanie książki o wyprawie na Everest. Za swój wyczyn otrzymał w 2005 r. w Gdyni nagrodę Kolosa w kategorii alpinizm.

"Mogę przyznać, że dopiero teraz, choć Kolos stoi u mnie od 15 lat, powoli dociera do mnie, czego dokonałem. Dla Messnera wspinaczka była zawodem, a dla mnie Everest bez tlenu to było spełnienie marzeń. Pracuję jako etatowiec. Alpinizm to dla mnie cały czas pasja, choć z perspektywy czasu myślę, że mogłem bardziej wziąć przykład ze słynnego Włocha i wypromować zdobycie najwyższego szczytu globu. Stąd pomysł na książkę, tym bardziej że było dużo przeciwieństw i zaskakujących sytuacji na tamtej wyprawie" – dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj