Kasperczak, który z sukcesami prowadził kilka zagranicznych reprezentacji m.in. Tunezję, Senegal czy Mali, przypuszcza, że biało-czerwonych poprowadzi teraz szkoleniowiec zagraniczny.

Reklama

"Myślę, że trudno byłoby uzasadnić tę zmianę wybierając innego polskiego trenera. Nie spodziewam się, aby nowy selekcjoner dokonał jakiejś rewolucji kadrowej, bo mamy wybraną grupę 25-30 piłkarzy, którzy byli sprawdzani w reprezentacji, natomiast o wyborze taktyki przesądzi już jego warsztat. Na pewno wraz z nowym trenerem pojawi się większa mobilizacja" - powiedział PAP były wybitny piłkarz.

Kasperczak decyzję o zwolnieniu Brzeczką określił jako "dziwną" i ocenił, że nie dostał on czasu, aby wykonać powierzone mu zadanie.

"Dlaczego tak się stało, to wie tylko Zbigniew Boniek, który zapewne wyjaśni swoje motywy. Prezes PZPN zawsze twierdził, że Brzęczek realizował cele, że często z nim rozmawiał i wie, w jakim kierunku chce iść selekcjoner i jest to dobre, choć nie precyzował co, a tu nagle wszystkich zaskoczył" – zauważył.

Były trener Wisły Kraków ocenił, że drużyna narodowa pod kierunkiem Brzęczka zaczynała zmierzać w dobrym kierunku.

"Coś się zaczynało dziać. Trener zrozumiał wiele rzeczy. Brzęczka uważałem za bardzo dobrego zawodnika i rozsądnego człowieka. Chciał na pewno swoją boiskową wiedzę przekazać piłkarzom, choć jego doświadczenie szkoleniowe nie było duże. Nie wiem, jak zarządzał takimi zawodnikami, jak Robert Lewandowski. Gdy ten nie zdobywał bramek w reprezentacji, to pojawiało się pytanie, dlaczego jest taki skuteczny w Bayernie Monachium, a nie w kadrze. Może to kluczowi zawodnicy chcieli, aby jednak coś zmienić? Ten zespół miał swój potencjał, ale nie wyobrażajmy sobie, że z tymi zawodnikami możemy się przebić do np. pierwszej trójki w Europie. Ostatnie wyniki pokazały, że mierząc się z najmocniejszymi reprezentacjami mamy duże problemy. Z drugiej strony, z drużynami spoza czołówki dawaliśmy sobie radę i więc jakaś stabilizacją była" – podkreślił medalista mundialu z 1974 roku.

Kasperczak zwrócił też uwagę, że problemem Brzęczka były relacje z mediami.

"Nie były one najlepsze, a media mogą +dolać oliwy do ognia+" - podsumował.

49-letni Brzęczek prowadził biało-czerwonych od lipca 2018 roku, kiedy po nieudanym występie w mistrzostwach świata w Rosji zastąpił Adama Nawałkę. Jego kadencja zakończyła się po 24 meczach, z których jego zespół wygrał 12, pięć zremisował i doznał siedmiu porażek.