Dziennik.pl logo

Robert Lewandowski czwartym Polakiem w Barcelonie

18 lipca 2022, 20:10
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Robert Lewandowski
<p>Robert Lewandowski</p>/Shutterstock
Robert Lewandowski jest czwartym polskim sportowcem, który swoje losy związał ze słynną Barceloną. Przed nim barwy klubu ze stolicy Katalonii reprezentowało dwóch piłkarzy ręcznych - Bogdan Wenta i Kamil Syprzak oraz koszykarz Maciej Lampe.

Wenta był pierwszym Polakiem, który zagrał w zawodowej drużynie FC Barcelona, a jego zdjęcie zostało wyeksponowane w klubowym muzeum. Wychowanek trenera Leona Walleranda, który dostrzegł go na zawodach lekkoatletycznych, w barwach "Barcy" grał w latach 1992-95.

Wenta intensywnie zgłębiał uroki Barcelony

Transfer do tego klubu był dla niego nagrodą za świetną grę w innym hiszpańskim zespole Bidasoa Irun. Polak przeszedł do Barcelony, żeby zdobyć mistrzostwo kraju i przede wszystkim zwyciężyć w Lidze Mistrzów. Plan się nie powiódł, oba trofea przeszły mu koło nosa, ale przez trzy lata grając z numerem 17 na plecach i tak osiągnął niemało - dwa Puchary Zdobywców Pucharów (1993, 1995), dwa Puchary Króla Hiszpanii (1993-94), a w 1994 też krajowy Superpuchar.

Znany z szerokich zainteresowań Wenta intensywnie zgłębiał też uroki miasta. Po latach wspominał je nie tylko od strony sportowej, ale też jako miejsce pełne zabytków, malowniczych zakątków i śladów takich artystów, jak Antonio Gaudi, Joan Miro czy Salvador Dali.

Wenta przez 13 lat (1981-94) występował w reprezentacji Polski; w 191 meczach zdobył 763 bramki. Z zespołem narodowym dwukrotnie grał w mistrzostwach świata (1986 i 1990) oraz zakwalifikował się do igrzysk olimpijskich w Los Angeles (1984). Bojkot imprezy przez kraje bloku wschodniego spowodował brak udziału w największej sportowej imprezie globu. Występował też reprezentacji Niemiec.

W latach 2004-12 był selekcjonerem biało-czerwonych, z którymi zdobył tytuł wicemistrza (2007) i brązowy medal mistrzostw świata (2009) oraz zajął piąte miejsce w igrzyskach w Pekinie (2008).

W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku uzyskał mandat eurodeputowanego. W 2018 roku został prezydentem Kielc.

Syprzak poszedł w ślady Wenty

Drugim polskim piłkarzem ręcznym, który związał swe losy z Barceloną był Kamil Syprzak. Jeden z najwyższych zawodników w historii rodzimego handballu (208 cm) dla "Barcy" grał w latach 2015-19. Reprezentacyjny obrotowy wywalczył z nią czterokrotnie mistrzostwo Hiszpanii, tyle samo razy zdobył Puchar Króla Hiszpanii i ASOBAL Cup (wszystko w latach 2016-19) oraz czterokrotnie Superpuchar Hiszpanii (2015-18), a dwa razy (2017-18) sięgnął po klubowe mistrzostwo świata (Super Globe).

Syprzak nie był może jednym z liderów drużyny trenera Xaviego Pascuala, ale przez pierwsze dwa sezony grał regularnie. Zbierał dobre oceny, ale z czasem konkurencja na jego pozycji była znacząca. W pewnym momencie Polak był dopiero trzecim wyborem szkoleniowca, przegrywając rywalizację z francuskimi mistrzami świata Ludovikiem Fabregasem i Cedrikiem Sorhaindo. W końcu otrzymał wyraźny sygnał, że może sobie szukać klubu.

- mówił w roku 2019 przechodząc do Paris Saint Germain.

Jego największym sukcesem wywalczonym z reprezentacja Polski jest brązowy medal mistrzostw świata (2015). Biało-czerwoni miejsce na podium wywalczyli, dzięki zwycięstwu po dogrywce z Hiszpanią. W dodatkowym czasie gry ważne bramki uzyskał właśnie Syprzak. To ten występ zrobił na włodarzach "Barcy" wrażenie i postanowili szybko zatrudnić urodzonego w Płocku zawodnika. W igrzyskach w Rio de Janeiro (2016) z zespołem biało-czerwonych zajął czwarte miejsce.

Lampe najpierw grał w... Realu Madryt

Polski ślad jest też w koszykarskiej drużynie Barcelony. Maciej Lampe kontrakt podpisał 3 sierpnia 2013 roku. Był to jego trzeci hiszpański klub. Urodzony w Łodzi, a dorastający w Szwecji, środkowy zawodową karierę rozpoczynał w wieku 16 lat w Realu Madryt. Mając 16 lat i 360 dni został najmłodszym graczem zespołu, który zadebiutował w pierwszej drużynie. Ze stolicy Hiszpanii trafił do NBA, wybrany w drafcie 2003 z numerem 30 przez New York Knicks (w Phoenix Suns, Orleans Hornets i Houston Rockets rozegrał łącznie 64 mecze). Drugim jego klubem na Półwyspie Iberyjskim była Caja Laboral Vitoria, gdzie występował przez dwa sezony w latach 2011-13. Skąd trafił do "Barcy".

Już w swoim pierwszym sezonie w zespole z Katalonii (2013/14) został pierwszym Polakiem, który zdobył mistrzostwo Hiszpanii koszykarzy. Barcelona w czwartym spotkaniu finału ligi ACB pokonała broniący tytułu Real Madryt 83:81 i wygrała rywalizację 3-1.

Lampe wykonał dwie kluczowe akcje w końcówce tego meczu. Przy remisie 76:76 zbił piłkę z obręczy po rzucie Sergio Llulla, ratując swoją ekipę przed utratę punktów na 40 sekund przed końcem czwartej kwarty. W następnej akcji zdobył trzy punkty (jedyne w meczu) po trafieniu zza łuku. Jego drużyna już nie oddała prowadzenia. W całym sezonie Polak grał średnio 16,5 min i zdobywał osiem punktów.

W rozgrywkach 2014/15 Barcelona musiała się zadowolić tytułem wicemistrzowskim po porażce w finale z Realem 0-3. Polak wystąpił w 30 meczach, a jego średnie to 12 minut i 5,4 pkt.

W Eurolidze klub z Katalonii z nim w składzie zajmował, odpowiednio, trzecie miejsce oraz odpadł w ćwierćfinale.

Po dwóch latach gry w Barcelonie, Lampe przeniósł się do tureckiego Besiktasu. W Europie grał także w klubach z Rosji i Izraela.

W seniorskiej reprezentacji Polski występował z przerwami od 2005 roku. Łącznie ma na koncie 69 spotkań, zdobywając 912 punktów. Z drużyną biało-czerwonych był uczestnikiem trzech mistrzostw Europy: 2009, 2013 i 2017. Po raz ostatni grał z orzełkiem na piersi w lutym 2019 r. w meczu eliminacji MŚ z Holandią. Polska awansowała na mundial, ale Lampe w turnieju w Chinach, w którym drużyna wywalczyła ósme miejsce, nie wystąpił.

Grał za to w kilku chińskich klubach, będąc wyróżniającym się strzelcem rozgrywek. W jednym ze spotkań uzyskał dla Jilin Northeast Tigers rekordowe tzw. double-double: 40 pkt i 20 zbiórek.

9 stycznia 2021 roku 35-letni Lampe zadebiutował w polskiej ekstraklasie. W ośmiu spotkaniach sezonu 2020/21 zdobywał dla Kinga Szczecin średnio 13 pkt i odnotował 4,3 zbiórki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCucurella wytatuował sobie twarz selekcjonera Hiszpanii. ZOBACZ FOTO »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj