Dziennik Gazeta Prawana logo

Były trener Lecha ma receptę na zatrzymanie poznańskiej lokomotywy?

2 grudnia 2021, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Pomocnik drużyny Lech Poznań Dani Ramirez
<p>Pomocnik drużyny Lech Poznań Dani Ramirez</p>/PAP
Mecz trzeciej w tabeli Lechii Gdańsk z czwartym Rakowem Częstochowa zapowiada się jako najciekawsze wydarzenie 17. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Lidera Lecha Poznań postara się zatrzymać jego były trener Dariusz Żuraw i prowadzone przez niego Zagłębie Lubin.

Po 16 rundach na czele rozgrywek jest Lech z dorobkiem 35 punktów, 32 ma druga Pogoń Szczecin, dorobek trzeciej Lechii to 30, czwarty Raków zgromadził o punkt mniej, ale ma jedno spotkanie zaległe.

Mimo wysokiej pozycji w tabeli zespoły z Gdańska i Częstochowy mają powody do niepokoju. Lechiści dwa tygodnie temu nie potrafili utrzymać dwubramkowej przewagi ze Stalą Mielec i zremisowali 3:3, a w poprzedniej kolejce zostali rozbici przez Pogoń, przegrywając w Szczecinie 1:5. To pierwsza ligowa porażka biało-zielonych pod wodzą trenera Tomasza Kaczmarka.

Z kolei Raków, który w środę awansował do 1/8 finału Pucharu Polski, gdzie występuje jako obrońca trofeum, musi sobie radzić z szumem medialnym wokół trenera Marka Papszuna. Szkoleniowca, który z klubem spod Jasnej Góry przeszedł drogę z drugiej ligi na szczyt ekstraklasy, chce jak najszybciej zatrudnić Legia Warszawa.

Za Lechią przemawia atut własnego boiska, na którym w tym sezonie pozostaje niepokonana, oraz fakt, że w środku tygodnia nie rozgrywała meczu. Za gośćmi - przede wszystkim bilans meczów z najbliższym rywalem; w ekstraklasie oba zespoły spotkały się czterokrotnie i Raków odniósł trzy zwycięstwa, w tym 3:0 i 3:1 w Gdańsku.

Lidera z Poznania czeka wyjazdowa potyczka z Zagłębiem, które prowadzi były trener "Kolejorza" Dariusz Żuraw.

Z jednej strony ekipa z Lubina jest ostatnio bardzo niewdzięcznym rywalem dla Lecha, który nie wygrał żądnego z siedmiu poprzednich meczów ligowych, a na zwycięstwo czeka od 20 kwietnia 2018.

Z drugiej - Zagłębie jest pogrążone w kryzysie. W siedmiu ostatnich spotkaniach powiększyło dorobek o dwa punkty, a przeciw liderowi zagra po trzech kolejnych porażkach w lidze oraz przegranej 1:2 w Gdyni z pierwszoligową Arką w 1/8 finału Pucharu Polski.

"Jesteśmy w trudnym momencie, nie potrafimy wykorzystać swoich sytuacji, a rywalowi wystarczy, że wrzuci piłkę w nasze pole karne i zdobywa z tego bramki" - przyznał Żuraw.

Wicelider ze Szczecina pojedzie na drugi kraniec Polski do Niecieczy, by zmierzyć się z plasującą się tuż nad strefą spadkową Bruk-Bet Termalicą. Pod znakiem zapytania stoi występ kontuzjowanych przed tygodniem Rafała Kurzawy i greckiego obrońcy Konstantinosa Triantafyllpoulosa.

Na boisku beniaminka do tej pory kibice w ośmiu meczach oglądali aż 28 goli, tymczasem w ośmiu wyjazdowych występach z udziałem "Portowców" padło ich tylko 12.

Kolejkę numer 17 rozpoczną w piątek Stal Mielec i Wisła Płock. Postawa obu drużyn to największe pozytywne zaskoczenie tej części sezonu. Mielczanie, którzy przed tygodniem we Wrocławiu doznali pierwszej porażki po serii siedmiu spotkań z punktami, z dorobkiem 21 pkt plasują się na 10. miejscu, a "Nafciarze" mają dwa "oczka" więcej i zajmują siódmą lokatę. Do tego dwa tygodnie temu przełamali wyjazdową niemoc i pokonując Wartę Poznań 2:1 zdobyli pierwsze punkty w roli gości.

Emocji i goli nie powinno zabraknąć w spotkaniu dziewiątego w tabeli Górnika Zabrze, który wygrał dwa poprzednie mecze, z szóstym Śląskiem Wrocław. Dojdzie tam do pojedynku czołowych ligowych strzelców - Hiszpanów Jesusa Jimeneza z Erikiem Exposito.

Z kolei przetrzebiona kontuzjami Legia Warszawa, która po serii siedmiu ligowych porażek przełamała się w starciu z Jagiellonią Białystok (1:0), ale nie zdołała opuścić strefy spadkowej, zagra na wyjeździe z Cracovią. Broniący tytułu stołeczny zespół ma dwa spotkania zaległe.

Na 14 grudnia przełożono mecz Radomiaka Radom z Piastem Gliwice, a powodem są zakażenia koronawirusem w śląskim klubie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj