Dziennik Gazeta Prawana logo

Gual strzelił trzeciego gola dla Jagiellonii, Pazdan zaliczył samobója [WIDEO]

30 kwietnia 2022, 17:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Fabian Piasecki i Michał Pazdan
<p>Fabian Piasecki i Michał Pazdan</p>/Newspix
Podział punktów w meczu w Białymstoku, w którym zwycięstwo każdej z drużyn dałoby dużo spokoju w walce o utrzymanie się w ekstraklasie. Jagiellonia przeważała, ale w końcówce szczęście uśmiechnęło się do gości, bo wyrównanie padło po strzale samobójczym.

Od początku meczu nieznaczną przewagę mieli gospodarze, ale grali nieskutecznie lub Śląsk umiejętnie się bronił. Już w 9. min Jagiellonia mogła objąć prowadzenie; po dośrodkowaniu Bojana Nastica z rzutu wolnego, piłka po strzale głową Tarasa Romanczuka trafiła w poprzeczkę. W 19. min - po znakomitym odbiorze piłki przez Karola Struskiego - w polu karnym wrocławian Michał Pazdan wyłożył piłkę Markowi Gualowi, ale hiszpański napastnik uderzył zbyt lekko, by z tym strzałem nie poradził sobie Matus Putnocky.

W kolejnej akcji niewiele zabrakło Pazdanowi, który uderzył głową po rzucie rożnym. Piłka minęła już bramkarza Śląska, ale z linii bramkowej wybił ją Mark Tamas.

W tej fazie meczu goście nie stworzyli praktycznie żadnego zagrożenia pod bramką gospodarzy. Ale w 37. min Śląsk mógł objąć prowadzenie. Hiszpan Caye Quintana był sam przed Zlatanem Alomerovicem i zamiast uderzać na bramkę, podjął decyzję o dryblingu; co prawda ograł Bogdana Tiru, ale jego uderzenie zablokował Nastic.

W 39. min w jednej akcji strzelali Gual i Diego Carioca, ale oba uderzenia zablokowali obrońcy Śląska. Tuż przed przerwą naprawdę niewiele zabrakło Bartłomiejowi Wdowikowi, którego techniczne uderzenie po ziemi w długi róg Putnocky zdołał odbić na słupek.

Od początku drugiej połowy nadal przewagę miała Jagiellonia. Tuż po przerwie przed szansą znowu stanął Wdowik, ale z linii "szesnastki" uderzył wysoko nad poprzeczką.

Jednak w 52. min gospodarze objęli prowadzenie. Carioca zagrał w pole karne do Guala, który - mimo asysty dwóch obrońców - przyjął piłkę, odwrócił się w stronę bramki i uderzył precyzyjnie przy słupku, zdobywając swojego trzeciego gola w barwach Jagiellonii.

Przez kolejne minuty białostoczanie nadal kontrolowali sytuację na boisku. Wybijali gości z rytmu, nie pozwalali im zbliżyć się do swojej bramki. W 73. min Alomerovic obronił strzał głową Wojciecha Golli.

W ostatnim kwadransie wrocławianom udało się jednak nieco zepchnąć Jagiellonię do głębszej defensywy. W 83. min Dennis Jastrzembski wbiegł w pole karne Jagiellonii z lewej strony i próbował podawać do Fabiana Piaseckiego. Piłkę "przeciął" Pazdan tak niefortunnie, że skierował ją do własnej bramki.

Jagiellonia próbowała w końcówce zdobyć decydującego gola, ale grała nerwowo a goście skutecznie rozbijali te ataki; w 90. min w dobrej sytuacji Andrzej Trubeha uderzył wysoko nad bramką. W odpowiedzi Golla uderzył obok bramki Jagiellonii i oba zespoły podzieliły się punktami.

Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Bramka: 1:0 Marc Gual (52), 1:1 Michał Pazdan (83-samobójcza)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Karol Struski, Taras Romanczuk, Andrzej Trubeha. Śląsk Wrocław: Caye Quintana, Wojciech Golla
Sędzia: Damian Kos (Gdańsk)
Widzów: 6 846
Jagiellonia Białystok: Zlatan Alomerovic - Kacper Tabiś (79. Paweł Olszewski), Bogdan Tiru, Michał Pazdan, Bojan Nastic - Karol Struski (86. Andrzej Trubeha), Martin Pospisil, Taras Romanczuk, Bartłomiej Wdowik (78. Bartosz Bida) - Diego Carioca, Marc Gual
Śląsk Wrocław: Matus Putnocky - Łukasz Bejger (60. Patryk Janasik), Wojciech Golla, Mark Tamas - Robert Pich (60. Dennis Jastrzembski), Patrick Olsen (71. Waldemar Sobota), Krzysztof Mączyński, Petr Schwarz, Dino Stiglec - Fabian Piasecki, Caye Quintana (71. Adrian Łyszczarz)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Hiszpanie zrehabilitowali się po kompromitacji w pierwszym meczu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj