Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Lechii przyznał się do błędu. "Podejmowałem niewłaściwe decyzje"

5 maja 2022, 15:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tomasz Kaczmarek
<p>Tomasz Kaczmarek</p>/Shutterstock
„Mamy wszystko w swoich rękach, ale nie chodzi nam o to, aby przeżyć na czwartym miejscu. W ostatnich trzech spotkaniach chcemy wspiąć się na wyżyny” – zapewnił przed niedzielnym meczem ekstraklasy w Gdańsku z PGE FKS Stalą Mielec trener piłkarzy Lechii Tomasz Kaczmarek.

Do meczu ze Stalą szkoleniowiec Lechii nie przystąpi jednak w najlepszym nastroju. A wszystko za sprawą ostatniego spotkania w Lubinie – do 68. minuty biało-zieloni prowadzili z broniącym się przed spadkiem KGHM Zagłębiem 2:0, ale ostatecznie zremisowali 2:2.

– przyznał w czwartek na konferencji prasowej w Gdańsku Kaczmarek.

Kaczmarek był zły na siebie

Niespełna 39-letni trener ma również zastrzeżenia do siebie.

– zauważył.

Do końca sezonu zostały trzy kolejki. Gdańszczanie plasują się na czwartej pozycji, która gwarantuje grę w europejskich pucharach i mają trzy punkty przewagi nad piątym Piastem Gliwice. Kaczmarek przekonuje, że terminarz jest dla jego zespołu sprzyjający, ale i lechiści muszą wypaść zdecydowanie lepiej niż w ostatnim spotkaniu.

– dodał.

Lechia wolałaby grać o 20.30

W niedzielę lechiści podejmą 10. w tabeli Stal, z którą, chociaż prowadzili 3:1, zremisowali na wyjeździe 3:3. Po czterech porażkach z rzędu mielczanie pokonali w ostatnim meczu na własnym boisku 2:1 Legię Warszawa.

– powiedział.

To spotkanie rozpocznie się o nietypowej, przynajmniej dla Lechii porze, bo o 12.30. Poprzednio o tej godzinie biało-zieloni grali niespełna dwa lata temu. Pod kątem tej konfrontacji przez cały tydzień drużyna trenowała o 11 – Kaczmarek wyjaśnił, że zawodnicy muszą trochę się przestawić, wcześniej wstać oraz inaczej w ciągu dnia się odżywiać.

– podsumował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRekordowy transfer Górnika Zabrze. Lukas Ambros w Anderlechcie Bruksela »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj