Do meczu ze Stalą szkoleniowiec Lechii nie przystąpi jednak w najlepszym nastroju. A wszystko za sprawą ostatniego spotkania w Lubinie – do 68. minuty biało-zieloni prowadzili z broniącym się przed spadkiem KGHM Zagłębiem 2:0, ale ostatecznie zremisowali 2:2.
– przyznał w czwartek na konferencji prasowej w Gdańsku Kaczmarek.
Kaczmarek był zły na siebie
Niespełna 39-letni trener ma również zastrzeżenia do siebie.
– zauważył.
Do końca sezonu zostały trzy kolejki. Gdańszczanie plasują się na czwartej pozycji, która gwarantuje grę w europejskich pucharach i mają trzy punkty przewagi nad piątym Piastem Gliwice. Kaczmarek przekonuje, że terminarz jest dla jego zespołu sprzyjający, ale i lechiści muszą wypaść zdecydowanie lepiej niż w ostatnim spotkaniu.
– dodał.
Lechia wolałaby grać o 20.30
W niedzielę lechiści podejmą 10. w tabeli Stal, z którą, chociaż prowadzili 3:1, zremisowali na wyjeździe 3:3. Po czterech porażkach z rzędu mielczanie pokonali w ostatnim meczu na własnym boisku 2:1 Legię Warszawa.
– powiedział.
To spotkanie rozpocznie się o nietypowej, przynajmniej dla Lechii porze, bo o 12.30. Poprzednio o tej godzinie biało-zieloni grali niespełna dwa lata temu. Pod kątem tej konfrontacji przez cały tydzień drużyna trenowała o 11 – Kaczmarek wyjaśnił, że zawodnicy muszą trochę się przestawić, wcześniej wstać oraz inaczej w ciągu dnia się odżywiać.
– podsumował.