Sousa brak Lewandowskiego oraz obecność Fabiańskiego zamiast Wojciecha Szczęsnego zapowiadał już wcześniej. Wobec kontuzji Krzysztofa Piątka i Arkadiusza Milika w ataku znaleźli się Jakub Świerczok i Karol Świderski. Po raz pierwszy w seniorskiej reprezentacji Polski grał Tymoteusz Puchacz.

Reklama

Biało-czerwoni zaczęli bardzo agresywnie. To bardzo szybko przyniosło efekt. Odbiór, podanie Klicha w pole karne do Frankowskiego, a ten wyłożył piłkę Świerczokowi, który w tej sytuacji nie mógł się pomylić. W ten sposób od 4. minuty prowadziliśmy z Rosją 1:0.

Pierwszy kwadrans zdecydowanie należał do podopiecznych Paulo Sousy. Wyróżniał się zwłaszcza Klich. Pomocnik Leeds United skutecznie rozbijał ataki rywali, a sam często starał się kreować grę naszej drużyny.

Nic nie wskazywało, że Rosjanie mogą nam strzelić gola. Niestety gapiostwo Puchacza zakończyło się dla Polaków fatalnie i po trafieniu Karawajewa zrobiło się 1:1.

Po stracie gola biało-czerwoni dali przejąć inicjatywę gościom. Podopieczni Sousy zaczęli grać nerwowo i chaotycznie, natomiast Rosjanie rozwinęli skrzydła i z każdą kolejną minutą są odważniejsi w swoich atakach. Od 30. minuty nasi piłkarze tylko biegają za piłką. Przewaga "Sbornej" robi się coraz bardziej przytłaczająca. Nie potrafimy wyprowadzić piłki z własnej połowy.

Dopiero w ostatnich pięciu minutach pierwszej części gry Polacy znów doszli do głosu. Najpierw po dośrodkowaniu "główkował" Świderski, a chwilę później rajd Puchacza został przerwany faulem.

W przerwie selekcjoner reprezentacji Polski nie zdecydował się na żadną roszadę w składzie. Jego uwagi przekazane w szatni piłkarzom też nic nie zmieniły w funkcjonowaniu naszego zespołu. W efekcie pierwsze fragmenty drugiej połowy spotkania wyglądały słabo w wykonaniu biało-czerwonych.

Sousa na zmiany zdecydował się po upływie dziesięciu minut. Na murawie zameldowali się Kamil Jóźwiak, Bartosz Bereszyński i Jan Bednarek, a opuścili ją Piątkowski, Kownacki i Kędziora, a po kolejnych dwunastu minutach na boisku za Świderskiego pojawił się Jakub Moder.

Po tych zmianach w poczynaniach naszych "orłów" było widać więcej dynamiki i chęci, ale to w żaden sposób nie przekładało się na płynność i składność akcji. Polacy częściej byli z piłką przy nodze, jednak nie wypracowali sobie sytuacji, po których mogliby zaskoczyć bramkarza narodowej drużyny Rosjan.

Goście też nie forsowali tempa, a po zejściu z boiska Dziuby stali się kompletnie niegroźni w swoich ofensywnych działaniach. O drugiej połowie można jedynie napisać, że się odbyła.

Po pierwszym sprawdzianie przed Euro 2021 można wystawić więcej minusów niż plusów. W naszym zespole na dobrym poziomie zagrał jedynie Klich. "Wiatr" starał się robić Jóźwiak, a Świerczok zrobił to z czego rozlicza się napastników - strzelił gola. Pozostali zagrali bez błysku. Podsumowując - eksperymentalny skład Sousy nie wypalił. Znudzeni kibice na stadionie we Wrocławiu w końcówce meczu, krzyczeli z trybun w kierunku sędziego, by zakończył spotkanie.

Polska – Rosja 1:1 (1:1)
Bramki: dla Polski - Jakub Świerczok (4); dla Rosji - Wiaczesław Karawajew (21)
Żółte kartki: Rosja - Andriej Semenow, Fiedor Kudriaszow
Sędzia: Marco Guida (Włochy)
Widzów: 19 297
Polska: Łukasz Fabiański – Tomasz Kędziora (57. Bartosz Bereszyński), Michał Helik, Kamil Piątkowski (57. Jan Bednarek), Tymoteusz Puchacz – Przemysław Frankowski (80. Karol Linetty), Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich (70. Kacper Kozłowski), Dawid Kownacki (57. Kamil Jóźwiak) – Jakub Świerczok, Karol Świderski (67. Jakub Moder)
Rosja: Anton Szunin (63. Matwiej Safonow) – Andriej Semenow (46. Igor Diewiejew), Fiedor Kudriaszow, Georgij Dżikija - Wiaczesław Karawajew, Magomed Ozdojew (57. Maksim Mukin), Roman Zobnin, Aleksiej Miranczuk (63. Rifat Żamaletdinow), Aleksandr Gołowin, Daler Kuziajew (67. Jurij Żyrkow) - Artiom Dziuba (67. Anton Zabołotny)





Reklama