Jak poinformowała piłkarska federacja Hiszpanii (RFEF), szczepienia wśród zawodników zostały przeprowadzone preparatem firmy Johnson&Johnson, zaś kilku członków sztabu szkoleniowego otrzymało preparaty dostarczone przez koncern Pfizer.

Reklama

Wszystko zaczęło się od Busquetsa

RFEF poinformowało, że szczepienia przeprowadzone zostały w ośrodku szkoleniowym Las Rozas pod Madrytem w piątek rano, na krótko przed udaniem się kadry do bazy treningowej reprezentacji w Andaluzji, na południu kraju. W Sewilli, stolicy tego regionu, Hiszpanie będą rywalizowali w grupie E ze Szwecją, Polską i Słowacją.

Od niedzieli, kiedy w kadrze potwierdzono zachorowanie na COVID-19 kapitana Sergio Busquetsa, rozpoczęła się publiczna debata dotycząca konieczności podania szczepionek piłkarzom przed rozpoczynającym się w piątek Euro.

Armia szczepiła piłkarzy

Władze piłkarskiej federacji nie kryły rozczarowania “zaniedbaniem” przez ministerstwo zdrowia szczepień wśród reprezentantów. Kierownictwo RFEF wskazywało, że gracze kadry zostali pominięci, podczas gdy służby medyczne zaszczepiły m.in. sportowców udających się na lipcową olimpiadę w Tokio.

Wprawdzie w środę resort zdrowia zatwierdził pilne szczepienie kadry Luisa Enrique, ale jak dowiedział się portal “20 Minutos” większość piłkarzy odmówiła przyjęcia dwudawkowego preparatu przeciwko COVID-19 firmy Pfizer, optując za jednodawkową szczepionką firmy Johnson&Johnson.

Szczepienie w trybie pilnym piłkarzy przez lekarzy hiszpańskiej armii wywołało wiele kontrowersji i debatę wśród dziennikarzy i polityków. Część członków współrządzącej Hiszpanią partii Podemos protestowało przeciwko “szczepieniu piłkarzy poza kolejnością”.