29-letni Eriksen był długo reanimowany na murawie, a potem zniesiono go na noszach. Ratownikom asystowali pozostali reprezentanci Danii. Później ze szpitala docierały dobre informacje, że piłkarz jest przytomny i trwają badania. UEFA - po konsultacjach z piłkarzami obu drużyn - podjęła decyzję o wznowieniu gry. Jak zaznaczyła, tego chcieli zawodnicy.

Reklama

Zgodnie z planem odbędzie się też spotkanie Rosja - Belgia o godz. 21.00.

Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło około 43. minuty spotkania przy stanie 0:0. Eriksen bez żadnego kontaktu upadł na boisko i od razu stracił przytomność. Powtórki telewizyjne pokazały blednącego Eriksena zanim jeszcze kolega z drużyny Joakim Maehle zagrał do niego piłkę.

Po chwili podbiegli do niego inni piłkarze, jako pierwsi Martin Braithwaite i Thomas Delaney, a ten drugi zaczął energicznie wzywać pomoc medyczną. Ratownicy medyczni po kilkunastu sekundach rozpoczęli reanimację na boisku, a leżącego Eriksena otoczyli szczelnie koledzy z zespołu. Na ich twarzach było widać przerażenie, pojawiły się łzy.

Po kilku minutach na boisku pojawiła się również żona zawodnika, Sabrina, którą próbowali pocieszać duński bramkarz Kasper Schmeichel i kapitan reprezentacji Simon Kjaer. Po około 10 minutach akcji reanimacyjnej Eriksen na noszach został zwieziony na zaplecze stadionu.

W pewnym momencie na trybunach, na których zasiadło ok. 16 tys. widzów, słychać było lekkie brawa, mogące świadczyć o pozytywnym rozwoju sytuacji. Także fotograf agencji Reutera przekazał, że w momencie opuszczania boiska Duńczyk podniósł do góry rękę.

Później duńska telewizja poinformowała, że piłkarz miał zawał serca, ale żyje i jest przytomny. Po chwili dołączyła też UEFA, przekazując, że piłkarz trafił do szpitala, a jego stan jest stabilny.

Piłkarze reprezentacji Finlandii i sędziowie w ciszy zeszli z boiska do szatni. Później odbyło się spotkanie "kryzysowe" w tej sprawie, w którym uczestniczyli przedstawiciele UEFA, obu drużyn i sędziowie.