Anglicy okazali się najlepsi w grupie D z siedmioma punktami i bilansem goli 2-0. Pokonali Chorwację 1:0, zremisowali po pasjonującym meczu ze Szkocją 0:0 i wygrali z Czechami 1:0.

Reklama

Niemcy trafili w turnieju do "grupy śmierci" i wyszli z drugiego miejsca. Najpierw ulegli Francji 0:1, następnie pokonali Portugalię 4:2 i zremisowali z Węgrami 2:2. W ostatnim z tych meczów do końca walczyli o awans, wyrównującą bramkę zdobył dopiero w 84. minucie Leon Goretzka.

Wszystkie mecze grupy F podopieczni Joachima Loewa grali w Monachium, więc teraz czeka ich pierwsze wyjazdowe spotkanie w turnieju.

Źródła bardzo różnią się w liczbie dotychczasowych potyczek Anglii i Niemiec. Na stronie UEFA jest bilans, z którego wynika, że to będzie ich 33. konfrontacja, a oba zespoły wygrały dotychczas po 13 razy (sześć remisów).

Joachim Loew, który po turnieju żegna się z reprezentacją Niemiec, prowadził drużynę narodową już w 197 meczach. Wygrał 124, zremisował 40 i przegrał 33.

Niemcy mogą pocieszać się tym, że okazali się lepsi od Anglii w trzech ostatnich potyczkach na wielkich imprezach - w mistrzostwach świata 1990, na Euro 1996 i w MŚ 2010, z czego w dwóch pierwszych po rzutach karnych w półfinale.

Tak naprawdę nie myślę o przeszłości. Cokolwiek się wydarzyło, to już się stało. Jedyne, co możemy zrobić, to być w teraźniejszości - powiedział skrzydłowy reprezentacji Anglii Raheem Sterling, który do tej pory strzelił obie bramki dla swojej drużyny w turnieju.

Po 10-dniowej izolacji spowodowanej kontaktem z zakażonym COVID-19 szkockim piłkarzem Billym Gilmourem do składu drużyny Garetha Southgate'a powinni wrócić Mason Mount i rezerwowy Ben Chilwell.

Co ciekawe, Anglicy jeszcze nigdy w historii mistrzostw Europy nie wygrali w fazie pucharowej meczu w ciągu 90 minut. Cztery razy ich spotkania w tej części turnieju kończyły się rzutami karnymi, z czego zwyciężyli zaledwie raz - z Hiszpanią w ćwierćfinale na Wembley w 1996 roku.

Kilku niemieckich piłkarzy występuje w angielskich klubach. Czy to może dać im teraz drobną przewagę nad rywalami?

Znamy Premier League i styl zawodników. Prawdopodobnie nie różni się zbytnio od reprezentacji narodowej, więc może to trochę pomaga - przyznał Kai Havertz z Chelsea Londyn, z którą niedawno świętował triumf w Lidze Mistrzów.

Jak dodał, zdaje sobie sprawę z klasy Anglików.

Mają kilku świetnych piłkarzy, którzy w dodatku wciąż robią postępy. Dla mnie i całej reprezentacji to będzie wyjątkowy mecz - zaznaczył.

Według wcześniejszych informacji będzie możliwa większa frekwencja na Wembley. W trzech meczach grupowych mogła wynosić maksymalnie 22,5 tys. widzów, podobnie jak w spotkaniu 1/8 finału Włochy - Austria (2:1 po dogrywce).

Reklama

Natomiast w przypadku najbliższego spotkania frekwencja wzrośnie do 40 tysięcy, a fazę finałową (półfinały i finał) ma oglądać już ponad 60 tysięcy widzów.

Wtorkowe spotkanie na Wembley zaplanowano na godzinę 18.

Prawdopodobne składy:
Anglia:
Jordan Pickford - Kyle Walker, John Stones, Harry Maguire, Luke Shaw - Phil Foden, Kalvin Phillips, Mason Mount (Jack Grealish), Declan Rice, Raheem Sterling - Harry Kane
Niemcy: Manuel Neuer - Matthias Ginter, Mats Hummels, Antonio Ruediger - Joshua Kimmich, Leon Goretzka, Toni Kroos, Robin Gosens - Kai Havertz, Thomas Mueller, Leroy Sane
Sędzia: Danny Makkelie (Holandia)