Niemcy okazali się lepsi od Anglii w trzech poprzednich potyczkach w fazie pucharowej na wielkich imprezach - w mistrzostwach świata 1990, na Euro 1996 i w MŚ 2010, z czego w dwóch pierwszych po rzutach karnych w półfinale.

Reklama

Nie myślę o przeszłości. Cokolwiek się wydarzyło, to już się stało. Jedyne, co możemy zrobić, to być w teraźniejszości - mówił przed wtorkowym "klasykiem" skrzydłowy reprezentacji Anglii Raheem Sterling, który wcześniej strzelił obie bramki dla swojej drużyny w turnieju.

Na niekorzyść Anglików przemawiał również w fakt, że wcześniej nigdy w mistrzostwach Europy nie wygrali w fazie pucharowej meczu w ciągu 90 minut. Cztery razy ich spotkania kończyły się rzutami karnymi, z czego zwyciężyli zaledwie raz - z Hiszpanią w ćwierćfinale na Wembley w 1996 roku. Każda seria kiedyś się jednak kończy...

Po 10-dniowej izolacji spowodowanej kontaktem z zakażonym COVID-19 szkockim piłkarzem Billym Gilmourem do kadry drużyny Garetha Southgate'a wrócił Mason Mount, ale usiadł na ławce rezerwowych.

Od wtorkowego meczu możliwa była większa frekwencja na Wembley. W trzech meczach grupowych mogła wynosić maksymalnie 22,5 tys. widzów, podobnie jak w spotkaniu 1/8 finału Włochy - Austria (2:1 po dogrywce).

40 tysięcy widzów na Wembley

Natomiast w przypadku spotkania Anglii z Niemcami frekwencja wzrosła do ponad 40 tysięcy, a fazę finałową (półfinały i finał) ma oglądać już ponad 60 tysięcy widzów.

W pierwszej połowie oba zespoły stworzyły niewiele groźnych sytuacji.

W 16. minucie z dystansu strzelił Raheem Sterling, ale Manuer Neuer znakomicie obronił.

Ponad kwadrans później w dogodnej okazji znalazł się Timo Werner, na co dzień napastnik Chelsea Londyn, lecz został powstrzymany przez Jordana Pickforda.

Tuż przed przerwą szansę po błędzie gości miał kapitan Harry Kane, jednak w ostatniej chwili ubiegł go uważnie grający w tej części Mats Hummels.

Druga połowa rozpoczęła się od bardzo mocnego strzału Kaia Havertza, obronionego przez Pickforda.

Nadeszła 76. minuta

Później dość długo niewiele działo się na boisko. Aż do 76. minuty...

Reklama

Wówczas z lewej strony płasko dośrodkował Luke Shaw, a piłkę do bramki Niemców skierował Sterling. To był trzeci gol Anglików w turnieju i jednocześnie trzeci 26-letniego zawodnika Manchesteru City.

Jak napisano od razu na stronie UEFA, to było 15. trafienie Sterlinga w ostatnich 20 meczach dla swojej reprezentacji. "I potencjalnie bezcenne, biorąc pod uwagę, że Anglia nigdy nie przegrała meczu, w którym on strzelił gola" - dodano.

W 81. minucie Niemcy mogli wyrównać, ale doświadczony Thomas Mueller nie wykorzystał sytuacji sam na sam bramkarzem (strzelił niecelnie).

Kane pozbawił Niemców nadziei

Pięć minut później było już właściwie po meczu... Po dośrodkowaniu Jacka Grealisha gola głową zdobył Harry Kane.

Na Wembley zapanowała ogromna radość, która kilka minut - po końcowym gwizdku sędziego - zamieniła się w euforię.

Porażka z Anglią oznacza pożegnanie z kadrą Niemiec Joachima Loewa. Już wcześniej było wiadomo, że po ME 2021 zastąpi go Hansi Flick.

Łącznie Loew prowadził drużynę narodową w 198 meczach. Wygrał 124, zremisował 40 i przegrał 34.

1/8 finału: Anglia - Niemcy 2:0 (0:0).

Bramki: 1:0 Raheem Sterling (75), 2:0 Harry Kane (86-głową).

Żółte kartki - Anglia: Declan Rice, Kalvin Phillips, Harry Maguire. Niemcy: Matthias Ginter, Robin Gosens.

Sędzia: Danny Makkelie (Holandia). Widzów 40 000.

Anglia: Jordan Pickford - Kyle Walker, Harry Maguire, John Stones - Kieran Trippier, Kalvin Phillips, Declan Rice (88. Jordan Henderson), Luke Shaw - Bukayo Saka (69. Jack Grealish), Harry Kane, Raheem Sterling.

Niemcy: Manuel Neuer - Matthias Ginter (87. Emre Can), Mats Hummels, Antonio Ruediger - Joshua Kimmich, Leon Goretzka, Toni Kroos, Robin Gosens (88. Leroy Sane) - Kai Havertz, Timo Werner (68. Serge Gnabry), Thomas Mueller (90+2. Jamal Musiala