Były bramkarz reprezentacji Polski musi liczyć się z poważnymi
konsekwencjami. Artur Boruc bez zgody swojego klubowego trenera udał się
do Glasgow, by z trybun dopingować piłkarzy Legii w rewanżowym meczu z
Rangers FC.
Były golkiper Legii w przeszłości bronił barw Celtiku Glasgow, czyli największego wroga Rangersów. Polak nie raz w trakcie derbowych pojedynków prowokował kibiców rywali.
W czwartek Boruc postanowił wybrać się do Glasgow, by dopingować piłkarzy Legii. Problem w tym, że nie miał na to zgody trenera Bournemouth. Eddie Howe, gdy dowiedział się, że Polak udał się bez zezwolenia do Szkocji wściekł się.
Przez swoje zachowanie Boruc stracił miejsce w kadrze swojego zespołu na najbliższy mecz Premier League. Pojedynek z Leicester City nasz rodak obejrzy w telewizorze. Na tym nie koniec. Angielskie media informują, że 39-letniego zawodnika czeka jeszcze rozmowa dyscyplinarna z trenerem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|