Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbigniew Boniek: Taki mundial mi się nie podoba. Mistrzostwa obejrzę w telewizji

19 listopada 2022, 19:59
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Zbigniew Boniek
<p>Zbigniew Boniek</p>/Newspix
Były prezes PZPN Zbigniew Boniek przyznał w rozmowie z PAP, że "nie czuje mundialu w Katarze". "Jeśli chodzi o nasz zespół, jestem ostrożny, troszeczkę zaniepokojony" - dodał znakomity w przeszłości piłkarz, uczestnik trzech mistrzostw świata.

W niedzielę początek mistrzostwa świata, tymczasem w Polsce za oknami bardzo niska temperatura i praktycznie nie czuć atmosfery mundialu. Jak pan traktuje turniej, który zakończy się krótko przed Wigilią?

No właśnie – nie obawia się pan, że turniej w Katarze zostanie usunięty w cień przez sprawy pozasportowe? Co chwila słyszymy o protestach z wielu stron.

Jakie?

Wybiera się pan teraz do Kataru – prywatnie lub np. jako członek Komitetu Wykonawczego UEFA?

W półfinałach poprzednich MŚ nie było żadnej drużyny spoza Europy, ale mimo tego faworytami bukmacherów są obecnie Brazylia i Argentyna. Działa magia nazw tych dwóch krajów czy to realna ocena możliwości czołowych zespołów z Ameryki Południowej?

Która z europejskich reprezentacji zrobiła na panu największe wrażenie w ostatnich miesiącach?

Płynnie przeszedł pan do reprezentacji Polski. Po wygranym 1:0 meczu z Chile trener Czesław Michniewicz, mając na myśli już mundial, podkreślał, że nie chodzi o wrażenia artystyczne, lecz o wynik, awans do fazy pucharowej.

Z drugiej strony - wyniki bronią Michniewicza. W barażowym meczu u siebie ze Szwecją, w wyjazdowym Ligi Narodów z Walią czy towarzyskim z Chile rywale stworzyli więcej okazji, ale przegrali z Polską.

Pojawiają się opinie, że świetna technicznie, wybiegana drużyna Meksyku, ale żywiołowa i trochę niezdyscyplinowana w defensywie, co pokazał przegrany przez 1:2 mecz ze Szwecją, może bardzo pasować trenerowi Michniewiczowi...

Wybiega pan już myślami do Argentyny i rywalizacji np. z Lionelem Messim?
Nie. Wyjazd na mundial i myślenie o trzecim meczu w grupie to błąd. Na mistrzostwa świata jedzie się po to, żeby spisać się jak najlepiej. I trzeba myśleć zadanie po zadaniu, skupiać się na tym najbliższym. Do meczu z Argentyną wiele się wydarzy. Możemy przystępować do niego z sześcioma punktami albo np. z żadnym. Podobnie Argentyna...

Tak szczerze – jest pan optymistą, jeśli chodzi o reprezentację Polski? Czy raczej dominują obawy?

A co pan widzi?

Jakiś czas po ogłoszeniu kadry na mundial zamieścił pan na Twitterze grafikę, z której wynikało, że brakuje panu w niej Pawła Dawidowicza...


Rozmawiał: Maciej Białek

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj