Skład finału nie był niespodzianką. Lube, nazywane "dream teamem", było wskazywane jako główny faworyt jeszcze przed rozpoczęciem tej edycji KMŚ. W jego szeregach są takie gwiazdy jak Kubańczycy Yoandry Leal (od przyszłego roku będzie grał w reprezentacji Brazylii) i Simon Robertlandy, Brazylijczyk Bruno Rezende, Bułgar Cwetan Sokołow, pochodzący z Kuby reprezentant Włoch Osmany Juantorena (MVP poprzedniej edycji KMŚ) oraz Serb Dragan Stankovic. W Trentino również nie brakuje jednak siatkarzy światowego formatu - jego barw bronią: Amerykanin Aaron Russell, Luca Vettori, Francuz Jenia Grabennikov oraz Serbowie Uros Kovacevic i Srecko Lisinac.

Górą była druga z ekip, a największe wrażenie robiła gra technicznie grającego i wykazującego się dużym sprytem Kovacevica. Serb znany z obijania rąk blokujących rywali również tym razem dał popis swoich możliwości. On i jego koledzy dość pewnie wygrali pierwszą partię. W tej części spotkania kłopoty ze skończeniem ataku miał z kolei lider Lube - Juantorena.

W dwóch kolejnych odsłonach przez większość czasu trwała zacięta walka. O ile w przypadku seta numer dwa w końcówce lepsi okazali się zawodnicy wicemistrza Italii, to w kolejnym decydujące punkty zdobyli zawodnicy z Trydentu. Wyrównana rywalizacja w ostatniej partii toczyła się do stanu 15:15. Następnie podopieczni trenera Angelo Lorenzettiego zapisali na swoim koncie cztery punkty z rzędu i do końca kontrolowali już spokojnie przebieg spotkania.

Kovacevic zdobył 14 punktów, o dwa więcej miał Russell, a 11 dołożyli Lisinac i Vettori. Najlepszy w drużynie przeciwnej okazał się Sokołow - 13 pkt, a o jeden mniej miał Juantorena. Słabszy dzień zaliczył Leal, który zapisał na swoim koncie tylko sześć "oczek".

W finale zabrakło polskiego siatkarza, ale za to spotkanie poprowadził Wojciech Maroszek.

Wcześniej Trentino świętowało sukces w klubowym mundialu cztery razy z rzędu - w latach 2009-12, gdy gospodarzem turnieju była Doha. Już dzięki temu należał do niego rekord liczby zwycięstw w tej imprezie.

Lube, mimo wielu sukcesów, jeszcze nigdy nie wygrało KMŚ. W poprzednim sezonie również dotarło do finału.

Brązowy medal w tegorocznej edycji wywalczył rosyjski Fakieł Nowy Urengoj, który w meczu o trzecie miejsce pokonał Asseco Resovię Rzeszów 3:1. PGE Skra Bełchatów odpadła po fazie grupowej.

KMŚ odbywają się od 1989 roku, ale z przerwą w latach 1993-2008. Polskie drużyny czterokrotnie stanęły na podium. Skra w latach 2009-10 sięgnęła po wicemistrzostwo, a sześć lat temu zdobyła brąz. Srebrny medal w 2011 roku wywalczył zaś Jastrzębski Węgiel.

Trentino Volley - Cucine Lube Civitanova 3:1 (25:20, 22:25, 25:20, 25:18)
Trentino: Simone Gianelli, Luca Vettori, Uros Kovacevic, Aaron Russell, Davide Candellaro, Srecko Lisinac - Jenia Grebennikov (libero) - Maarten Van Garderen, Gabriele Nelli
Lube: Bruno Rezende, Cwetan Sokołow, Osmany Juantorena, Dragan Stankovic, Joandry Leal, Simon Roberlandy - Fabio Balaso (libero) - Jacopo Massari, Diego Cantagalli, Stijn D'Hulst, Enrico Cester