Mecze o medale trzeba umieć wygrywać i Włoszki nam pokazały jak to się robi. Dostałyśmy ogromną lekcję siatkówki. Może trochę nas przerosły te spotkania, choć nie uważam, że nie byłyśmy gotowe. Ta chęć zdobycia medalu była tak ogromna, że momentami to nas paraliżowało. Były takie momenty, jak choćby w trzecim secie, kiedy to miałyśmy Włoszki na widelcu, ale wpadały nam w boisko łatwe piłki. Muszę bronić nasz zespół, to nie była wina braku zaangażowania czy zmęczenia. Każda z nas była maksymalnie zmotywowana, każda z nas bardzo chciała wygrać to spotkanie. Mam nadzieję, że nie jest to nasz ostatni występ w najlepszej czwórce Europy. Wierzę, że za dwa lata temu znów będziemy grały o medale z lepszym skutkiem - skomentowała Malwina Smarzek-Godek, atakująca reprezentacji.

Reklama

Klaudia Alagierska dodała: Dotarłyśmy daleko w tym turnieju, gdzieś chęci były na więcej. Niestety, nie udało się, ale sezon uważam za jak najbardziej udany. Włoszki nie zagrały dzisiaj jakoś fenomenalnie, żeby przegrać z nimi 0:3. To nas trochę boli w środku, że nie udało się wygrać choćby jednego seta. Było kilka momentów, gdzie mogłyśmy je docisnąć zagrywką i więcej zrobić w obronie, żeby wygrać seta. Apetyty były większe, pokonałyśmy wcześniej Włoszki i myślałyśmy, że damy radę i dzisiaj.

Jest mi bardzo smutno, bo mogłyśmy mieć ten wymarzony medal. Zrobiłyśmy jednak duży postęp i choć teraz po meczu jest duży ból, myślę, że to czwarte miejsce nas kiedyś ucieszy. Drugi set był najgorszy w naszym wykonaniu, w trzecim była walka, podnosiłyśmy się, wierzyłyśmy, że możemy go wygrać. Ta gra całkiem nam się kleiła, niestety zadecydowała końcówka. Dla mnie ten turniej był megafajnym przeżyciem, dziękuję wszystkim, którzy nam kibicowali i nas wspierali - powiedziała po spotkaniu Magdalena Stysiak.