Zawodnicy Trefla mieli zmierzyć się na wyjeździe z Asseco Resovią 13 września na inaugurację ligowych rozgrywek, ale spotkanie, ze względu na potwierdzone zakażenia SARS-CoV-2 w gdańskiej drużynie, zostało przełożone na 21 października.

Reklama

Pierwszy przypadek koronawirusa wykryto w Treflu 24 lipca, a drugi dwa dni później. W sumie potwierdzono go wówczas u 16 osób – 13 zawodników (12 z pierwszego zespołu i jednego młodego gracza, który trenował z seniorami) oraz trzech członków sztabu szkoleniowego.

W środę 7 października dodatni wynik testu na obecność SARS-CoV-2 miał także trener Winiarski, a pięć dni później również dwaj zawodnicy, Wlazły i Reichert.

W przegranym w miniony czwartek ligowym spotkaniu we własnej hali z PGE Skrą Bełchatów 1:3 Trefla poprowadzi asystent Winiarskiego Roberto Rotari. W ekipie gospodarzy zabrakło jednak nie tylko zainfekowanych graczy, ale również innych podstawowych siatkarzy, którym sztab szkoleniowy dał odpocząć.

W niemalże pełnym składzie gdańszczanie powinni natomiast wystąpić w środowej konfrontacji w Rzeszowie. Winiarski, który wraca na trenerską ławkę, będzie miał już do dyspozycji Wlazłego. 37-letni atakujący zakończył w niedzielę 10-dniową izolację domową i w poniedziałek odbył pierwszy trening z zespołem. Kapitan drużyny nie pojechał jednak razem z kolegami autokarem na Podkarpacie, tylko doleciał do Rzeszowa samolotem.

„Mariusz musiał jeszcze przejść sportowe badania. Mamy doświadczenia z powrotem zawodników do ćwiczeń po zakażeniu SARS-CoV-2 i wiemy, że po pierwsze - ten powrót musi być stopniowy, a po drugie - każdy organizm reaguje inaczej i musimy bazować na indywidualnych odczuciach chłopaków. Z pewnością im Mariusz będzie lepiej się czuł, tym w większym wymiarze będzie pomagał drużynie” – skomentował Winiarski.

Do Rzeszowa pojechało 14 zawodników – w składzie zabrakło jedynie zainfekowanego Reicherta. Niemca zastąpił młody przyjmujący Michał Ciok, który znalazł się także w „14” na mecz z PGE Skrą.

Obie drużyny rozegrały po pięć spotkań, w których Asseco Resovia odniosła cztery, natomiast Trefl trzy zwycięstwa.

„W porównaniu do poprzedniego sezonu rzeszowianie są nowym zespołem, zbudowanym z czołowych zawodników. To trudny przeciwnik, który bazuje na mocnej zagrywce. Warto podkreślić, że Asseco Resovia rozstrzygnęła na swoją korzyść komplet trzech spotkań kończonych tie-breakiem. Rywalizacja z nim, szczególnie w hali Podpromie, będzie dla nas dużym wyzwaniem” – podsumował 37-letni szkoleniowiec.