Biało-czerwoni, którzy już wcześniej byli pewni awansu do "ósemki", rywalizację w fazie grupowej zakończyli niedzielnym pojedynkiem z Kanadyjczykami. Wygrali pewnie 3:0, odnosząc czwarte zwycięstwo. Występ zaczęli od porażki z Irańczykami 2:3, ale potem już to oni schodzili z boiska jako triumfatorzy. Wyzwaniem związanym z meczem z ekipą z Kraju Klonowego Liścia była pora - grający dotychczas wieczorem lub po południu mistrzowie świata tym razem zaczęli mecz o godz. 9 rano.
- zaznaczył Kubiak.
Opuścił on początek igrzysk z powodu problemów z plecami i stale jest pytany przez dziennikarzy o zdrowie. Teraz podkreślił, że nie ma już takiej potrzeby.
- relacjonował.
Po zakończeniu spotkania z Kanadyjczykami podopieczni Vitala Heynena jeszcze nie wiedzieli, z kim przyjdzie się im zmierzyć w ćwierćfinale. Czekali bowiem na końcowe rozstrzygnięcia w drugiej grupie. Mogli trafić na Argentyńczyków lub Francuzów. Stanęło na drugim z zespołów. Zdaniem kapitana Polaków nie powinni oni przykładać wagi do tego.
"Nie obawiamy się żadnego przeciwnika"
- stwierdził.
Według niego biało-czerwoni już tak się prezentują.
- dodał doświadczony przyjmujący.
Paweł Zatorski przyznał, że poranne spotkanie z Kanadyjczykami było wyzwaniem dla niego i jego kolegów z zespołu.
- zaznaczył.