Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarki z Polic rozgromiły Maricę Płowdiw w Lidze Mistrzyń

8 grudnia 2022, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawodniczka Grupy Azoty Chemika Police Jovana Brakocevic-Canzian (P) oraz Viktoria Koewa (L) i Maria Kriwosziska (C) z Maritza Płowdiw podczas meczu 1. kolejki grupy E siatkarskiej Ligi Mistrzyń w Szczecinie
<p>Zawodniczka Grupy Azoty Chemika Police Jovana Brakocevic-Canzian (P) oraz Viktoria Koewa (L) i Maria Kriwosziska (C) z Maritza Płowdiw podczas meczu 1. kolejki grupy E siatkarskiej Ligi Mistrzyń w Szczecinie</p>/PAP
W inauguracyjnym spotkaniu grupy F siatkarskiej Ligi Mistrzyń Grupa Azoty Chemik Police pokonał bułgarską Maricę Płowdiw 3:0 (25:18, 25:23, 25:11). W drugim meczu grupy F Eczacibasi Stambuł pokonało CSM Targovitse 3:0 (25:18, 25:14, 25:22).

Miejscowe były zdecydowanymi faworytkami meczu z Bułgarkami. Dość powiedzieć, że w ekipie rywalek w podstawowym składzie wyszła 16-letnia atakująca Iwa Dudowa i dwie 17-latki: Victoria Koewa (przyjmująca) i Maria Kriwosziska (środkowa). Po drugiej stronie siatki mieliśmy kilka aktualnych reprezentantek Polski i absolutną gwiazdę Tauron Ligi Jovanę Brakocevic-Canzian.

Młody zespół z Bułgarii jakby nieco przestraszony rozpoczął spotkanie z ogranymi na europejskiej arenie mistrzyniami Polski. Już na początku przyjmujące Maricy nie były w stanie przyjąć dwóch kolejnych serwisów Martyny Łukasik, co dało chemiczkom prowadzenie 4:1. Później z każdą minutą ono rosło. Gdy zrobiło się 10:5, gra się nieco wyrównała. Głównie z powodu lepszej gry Bułgarek, które wyraźnie opuściła trema. Ostatecznie polski zespół zakończył seta siedmiopunktową przewagą po firmowym ataku Brakocevic-Canzian z prawego skrzydła.

Początek drugiej partii był kopią pierwszej. Znowu zaczęło się od serwisów Łukasik i prowadzenia Chemika 4:1. Tyle tylko, że za chwilę po drugiej stronie boiska na linii zagrywki stanęła Dobrina Hristoskowa, a z jej serwisem nie radziły sobie policzanki i Bułgarki doprowadziły do remisu. Od tej pory zaczęła się gra punkt za punkt. O ile wydawało się, że zespół Maricy grał na 100 procent swoich możliwości, to chemiczkom do tego poziomu było daleko. Przede wszystkim szwankowała współpraca pomiędzy Lenką Oveckovą, a zawodniczkami, które wysyłała do ataku.

Słowaczce brakowało dokładności w rozegraniu, a także odpowiedniego tempa gry. Toteż przy stanie 19:18 dla przyjezdnych, trener Marek Mierzwiński postanowił dokonać zmiany rozgrywających, wpuszczając na parkiet Fabiolę de Souzę. Skończyło się szczęśliwie dla miejscowych, bo przy stanie 24:23 Łukasik w kontrze zaatakowała z drugiej piłki dając punkt na 2:0 w setach.

O ile końcówka drugiej partii z rozegraniem de Souzy miała charakter ratunkowy, to trzecia pokazała, że z doświadczoną Brazylijką chemiczki radzą sobie o wiele lepiej. Szybko objęły pięciopunktowe prowadzenie (8:3), które ustawiło dalszy przebieg partii. Ostatecznie skończyło się pogromem zespołu gości.

– powiedziała po meczu środkowa Chemika Iga Wasilewska.

Grupa Azoty Chemik Police – Marica Płowdiw 3:0 (25:18, 25:23, 25:11)
Chemik: Lenka Oveckova, Martyna Łukasik, Agnieszka Korneluk, Jovana Brakocevic-Canzian, Maria Cipriano, Iga Wasilewska - Maria Stenzel (libero) - Fabiola de Souza, Joanna Sikorska, Katarzyna Połeć
Marica: Lora Sławczewa, Dobrina Hristoskowa, Boriana Angełowa, Victoria Koewa, Iwa Dudowa, Maria Kriwosziska - Iwelina Monewa (libero) - Mila Paszkulewa (libero), Maria Milicevic.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSłynny Ukrainiec obrażał Polaków i drwił z Wołynia. Przegrał proces i słono zapłaci »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj