Dziennik Gazeta Prawana logo

PGE Skra Bełchatów odpadła w półfinale Pucharu CEV

16 marca 2023, 07:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Aleksander Atanasijevic, Tommaso Rinaldi, Giovanni Sanguinetti i Adis Lagumdzija
Zawodnik PGE Skry Bełchatów Aleksander Atanasijevic (P) oraz Tommaso Rinaldi (L), Giovanni Sanguinetti (2L) i Adis Lagumdzija (3L) z Valsa Group Modena podczas rewanżowego meczu półfinałowego Puchar CEV siatkarzy/PAP
Siatkarze PGE Skry przegrali w Bełchatowie z Valsa Group Modena 2:3 (25:22, 21:25, 25:21, 16:25, 14:16) w rewanżowym półfinałowym meczu Pucharu CEV. W finale wystąpi drużyna z Włoch, która zmierzy się z belgijskim Knack Roeselare.

W pierwszym meczu w Modenie bełchatowianie przegrali 1:3. Mimo porażki zostawili po sobie dobre wrażenie, które dawało kibicom PGE Skry nadzieje na odrobienie strat i znalezienie się w finale. Aby tak się stało gospodarze środowego spotkania musieli zwyciężyć 3:0 lub 3:1 i dodatkowo w tzw. złotym secie.

W rewanżu drużynie z Bełchatowa nie mógł jednak pomóc chory Mateusz Bieniek. Mimo braku reprezentacyjnego środkowego gospodarze zaczęli mecz koncertowo i z wysokiego poziomu gry nie schodzili przez całego pierwszego seta. Kluczowa okazała się akcja, w której gospodarze skutecznie bronili się przed kolejnymi atakami rywali, a po zatrzymaniu blokiem Turka Adisa Lagumdziji przez Dawida Gunię wygrywali 23:20. Później w polu serwisowym pomylił się Francuz Nicolas Marechal, a piłkę setową skończył Serb Aleksandar Atanasijevic.

Siatkarze PGE Skry dobrze zaczęli też drugą partię, lecz z czasem swoją jakość zaczął prezentować zespół z Modeny, który po raz pierwszy objął prowadzenie po dwóch skończonych atakach przez Lagumdziję (16:15). W tej części meczu nie do zatrzymania był Francuz Earvin N'Gapeth, po którego atakach Valsa Group wygrywała 22:19 i 24:20. Do wyrównania w setach doprowadził zaś Lagumdzija.

Po powrocie na boisko początkowo nadal lepsi byli goście, którzy po asie serwisowym Brazylijczyka Bruno Rezende prowadzili 6:3. Role odwróciły się jednak za sprawą serii świetnych zagrywek Holendra Dicka Kooya. Bełchatowianie objęli prowadzenie 14:11 i do końca nie oddali wypracowanej przewagi.

Kluczowy dla losów awansu do finału czwarty set w pełni należał do ekipy gości. Wszystko rozstrzygnęło się za sprawą zagrywki Lagumdziji. Dzięki niej Valsa Group zdobyła pięć punktów z rzędu i miała bezpieczną przewagę (15:8). Podopiecznym Andrei Gardiniego nie udało się już odrobić strat, co oznaczało awans klubu z Modeny. W rozgrywanym w rezerwowych składach tie-breaku również górą byli przyjezdni.

Drugim finalistą Pucharu CEV został Knack Roeselare. Belgowie rywalizowali z Bluenergy Daiko Volley Piacenza i awansowali po wygraniu tzw. złotego seta.

Przed meczem pożegnano uroczyście Konrada Piechockiego, który decyzją Rady Nadzorczej w czwartek po 15 latach przestanie pełnić funkcję prezesa PGE Skry, a z klubu z Bełchatowa odejdzie po 24 latach pracy.

"Ludzie są słowem-kluczem tych 24 lat, które minęły. Historii, którą stworzyłem z ludźmi, historii, której nikt nam nie zabierze, historii, której nikt nie przeinaczy. Pięknej historii, w której przez 24 lata PGE Skra Bełchatów zdobyła 32 medale, w tym dziewięć mistrzostw Polski. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie ludzie, którym w tej chwili chciałem podziękować" – powiedział Piechocki dziękując wszystkim, z którymi współpracował.

Jak podkreślił, wierzy, że PGE Skra "była, jest i będzie" i że przed klubem jeszcze wiele wspaniałych chwil i medali mistrzostw Polski.

W poprzednich rundach bełchatowianie wyeliminowali holenderskie Dynamo Apeldoorn, dwa francuskie zespoły - Chaumont VB i Narbonne Volley, turecki Galatasaray Stambuł oraz czeskie VK CEZ Karlovarsko.

Klub z Bełchatowa do tej pory pięciokrotnie grał w Pucharze CEV. Najdalej doszedł do półfinału. W tej fazie rozgrywek w minionym sezonie PGE Skra została wyeliminowana przez francuski Tours VB. 

PGE Skra Bełchatów - Valsa Group Modena 2:3 (25:22, 21:25, 25:21, 16:25, 14:16)
PGE Skra Bełchatów: Aleksandar Atanasijevic, Dawid Gunia, Karol Kłos, Dick Kooy, Grzegorz Łomacz, Filippo Lanza - Jędrzej Gruszczyński (libero) – Wiktor Musiał, Mihajlo Mitic, Lukas Vasina, Jakub Rybicki, Bartłomiej Janus, Robert Milczarek
Valsa Group Modena: Dragan Stankovic, Tommaso Rinaldi, Adis Lagumdzija, Bruno Rezende, Earvin N'Gapeth, Giovanni Sanguinetti - Salvatore Rossini (libero) - Nicolas Marechal, Lorenzo Sala, Tomas Rousseaux, Nicola Salsi, Elia Bossi

autor: Bartłomiej Pawlak

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSłynny Ukrainiec obrażał Polaków i drwił z Wołynia. Przegrał proces i słono zapłaci »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj