Po biegu łączonym, w którym Kowalczyk nie zdobyła medalu pojawiło się pod jej adresem sporo krytyki. Byli tacy, którzy sugerowali, że nasza narciarka z kontuzją nie powinna startować i że najlepiej jakby się wycofała.

Reklama

>>>Justyna Kowalczyk ze złamaną stopą znokautowała rywalki. Polka ma złoto

Dziękuję wszystkim krytykom, którzy nie chcieli, żebym startowała, bo tylko mnie zmobilizowali. Narty były dziś fantastyczne, dziękuję serwismenom, dziękuję całej ekipie. Powiedziałam sobie, że od początku biegnę ile tylko się da i albo dobiegnę albo zdechnę. I gdyby ta trasa miała chociaż 100 metrów więcej, to chyba bym usiadła - powiedział tuż po biegu na antenie TVP nasza mistrzyni olimpijska.

>>>22. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi. Relacja na żywo w dziennik.pl